Godziny dzielą nas od siódmej kolejki rosyjskiej Premier Ligi. Kibice piłkarscy, zwłaszcza ci pochodzący z Moskwy, szykują się na kolejny wielki megahit swojej ligi. W podstołecznych Chimkach dojdzie do najbardziej prestiżowych derbów największego rosyjskiego miasta. Zmierzą się w nich CSKA i Spartak.
Teoretycznie wytypowanie zdecydowanego faworyta do końcowego triumfu powinno sprawiać wiele problemów. Oba stołeczne teamy są bardzo groźnymi drużynami. Zarówno jeden, jak i drugi dysponują również ogromną siłą rażenia. Widać to szczególnie po tym, jak wiele znakomitości pojawia się w liniach pomocy i ataku. Po stronie „Wojskowych” wrażenie robią nazwiska Zorana Tosicia, Ałana Dzagojewa, Keisuke Hondy czy Pawła Mamajewa. Jednak pomocnicy „Miaso”: Alex, Ibson, bracia Dmitrij i Kiriłł Kombarowowie już nie raz udowodnili, że w piłkę grać potrafią. Ostra rywalizacja szykuje się też między napastnikami. Welliton, dwukrotny król strzelców Premier Ligi, oraz Ari i Artiom Dziuba są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. CSKA też ma kim straszyć, a szczególnie dotyczy to Seydou Doumbii i Tomasa Necida. Patrząc jednak na aktualnie prezentowaną formę, należy wątpić w to, czy „Czerwono-biali” będą w stanie stawić jakikolwiek opór nieco mniej utytułowanym rywalom. Spartak do niedawna przebywał jeszcze w strefie spadkowej, zajmując ostatnie miejsce w ligowej tabeli. „Wojskowi” w niej plasują się na przeciwległym biegunie, bo na trzeciej pozycji. Podopieczni Leonida Słuckiego grają na swoim dobrym poziomie, pokonując nie tylko średniaków, ale też odnosząc zwycięstwa z mocnym Zenitem czy Rubinem. Warto zauważyć, że nie zaznali jeszcze porażki.

Na korzyść CSKA przed zbliżającym się starciem derbowym przemawia również zdecydowanie lepsza atmosfera w drużynie. „Wojskowi” tworzą zgraną paczkę, co widać na boisku. Zgranie to pozwala im na odnoszenie kolejnych zwycięstw. W Spartaku dzieje się zupełnie inaczej. Zawodnicy nie tworzą drużyny, dochodzi między nimi do kłótni, a nie bez wpływu na to jest poszukiwanie następcy wciąż zajmującego się pierwszą drużyną Walerego Karpina. Po stronie „Miaso” nie stoją także statystyki. W 17 rozegranych od 2004 roku spotkaniach między tymi drużynami dziewięciokrotni mistrzowie Rosji lepsi okazali się tylko dwa razy. Za to aż 11 zwycięstw odnieśli gracze prowadzeni przez Leonida Słuckiego. Oceniając w głównej mierze to oraz aktualną dyspozycję, CSKA jest zdecydowanym faworytem tego starcia. Derby jednak rządzą się swoimi prawami i każdy wynik jest możliwy. Choć wydaje się, że w tym przypadku prawie każdy.
Również bardzo ciekawe spotkanie szykuje się na innym moskiewskim stadionie. Tam marzący o powrocie na szczyt Lokomotiw podejmie rewelację rozgrywek, wicelidera z Krasnodaru. Ciężko jest wytypować zdecydowanego faworyta. „Parowoz” po nie do końca udanym początku wraca na właściwe tory. Wiele dobrej pracy w klubie wykonuje obecny trener, Jurij Krasnożan. Podobną rolę w Kubaniu spełnia jego opiekun, Dan Petrescu, który po raz kolejny udowadnia swoją klasę szkoleniową. Więcej do powiedzenia powinien mieć zespół „Loko”. Nie ulega wątpliwości, że personalnie dysponuje silniejszą ekipą. Jednak były opiekun Wisły w Krasnodarze zbudował świetnie rozumiejący się i skuteczny zespół, co może być jego główną bronią w starciu ze słynniejszym rywalem. W Moskwie może zdarzyć się wszystko, a poziom obu ekip nie powinien zawieść kibiców, którzy przyjdą w sobotę na stadion.










