Wczoraj Wisła Kraków podczas zimowego zgrupowania przegrała z Eintrachtem Brunszwik 0:2. O plusach i minusach tego spotkania wypowiedział się trener krakowskiej drużyny, Kazimierz Moskal.
Szkoleniowiec najwięcej pretensji miał o bramkę straconą w 24. minucie.
– Po rzucie rożnym piłka przelatuje w okolicach piątego metra, kilka razy się odbija i nikt nie potrafi jej wybić. Tego musimy się wystrzegać i musimy to wyeliminować. Nie jestem zmartwiony postawą drużyny czy obrazem gry, natomiast nie możemy pozwolić sobie na stratę takich bramek jak ta pierwsza.
Moskal uznał, że Eintracht był mocnym przeciwnikiem, jednocześnie zaznaczył, że mecz był tylko elementem treningu.
– Zespół niemiecki na pewno był dużo żywszy i bardziej agresywny od nas. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z tego, że oni w kolejny weekend zaczynają rozgrywki. Nie robię więc tragedii z tej porażki. Przyjechaliśmy tu wykonać swoją pracę i mecze, które rozgrywamy w Olivie, są zwykłą jednostką treningową. Takie mieliśmy założenia, że przed południem normalnie trenowaliśmy, teraz każdy zagrał po 45 minut, a w czwartek znowu normalnie trenujemy. Oczywiście, czy to jest trening, czy mecz sparingowy, czy o punkty, zawsze gra się po to, żeby wygrać – zakończył Kazimierz Moskal.
Wisła następny sparing rozegra za trzy dni z FC St. Pauli. Porażki na pewno nie budują dobrej atmosfery w klubie. Zimowa przerwa spędzona na szóstym miejscu ze stratą dziesięciu punktów do Śląska Wrocław musi zmotywować krakowskich graczy do lepszej gry w rundzie wiosennej.










