W ostatniej jesiennej kolejce T-Mobile Ekstraklasy Wisła Kraków zmierzy się na Stadionie Miejskim we Wrocławiu z tamtejszym Śląskiem. Będzie to niewątpliwie najbardziej emocjonujące spotkanie nadchodzącej kolejki. Przed meczem wypowiedział się trener „Białej Gwiazdy”, Kazimierz Moskal.
– Śląsk jest liderem, będzie ponad 40 tysięcy widzów. Myślę, że przed takim meczem nie będzie trzeba szukać specjalnego sposobu na mobilizację. Wszyscy wiedzą, w jakim punkcie jesteśmy, i dadzą z siebie wszystko. Są czasami ciężkie chwile i zespół musi przez nie przejść. Mecze z silniejszymi drużynami, z faworytami mogą być czasami łatwiejsze. Wierzę, że będzie to dobre spotkanie i powalczymy o wygraną w tym meczu – powiedział Moskal przed piątkowym pojedynkiem.

Moskal powiedział również kilka słów na temat samej taktyki i sposobu gry jutrzejszego rywala. Dobrze zna on styl gry wrocławian, dlatego też będzie mógł odpowiednio ustawić swoją drużynę. – Myślę, że Śląsk w ostatnich meczach pokazuje się z innej strony. Na początku skoncentrował się na poprawie gry w defensywie i ten wiosenny mecz z nami jeszcze tak wyglądał. Kiedy ogląda się ostatnie spotkania, to widać, że Śląsk wie, co zrobić z piłką. Grają bardziej otwarty futbol i jest to na pewno inna drużyna niż ta z wiosny – podkreślił, porównując drużynę Śląska z wiosny i jesieni.
Trenerem wrocławian jest Orest Lenczyk, czyli dobry znajomy Moskala. Mieli oni okazję razem współpracować, czego Moskal nie żałuje, bo wiele wyniósł z lekcji z nestorem polskich trenerów. – Były różne momenty w mojej krótkiej współpracy z trenerem Lenczykiem, bardzo skrajne. Trener Lenczyk często mówi po meczu, że jego drużyna była najpierw w piekle, potem w niebie. Moja sytuacja była taka sama. Zaczęło się od piekła, potem było lepiej. Ale wyjaśniliśmy sobie pewne sprawy i było w porządku. Bardzo miło wspominam współpracę z nim – skwitował szkoleniowiec Wisły.
Niełatwo uciec od pytania, kiedy w końcu „Biała Gwiazda” zacznie wygrywać. Klub spod Wawelu nie wygrał czterech kolejnych spotkań, przez co morale w drużynie nie są zbyt wysokie. Jak zamierza sobie z tym poradzić Moskal? – Jeśli uda się osiągnąć korzystny wynik we Wrocławiu, to drużyna uwierzy, że mamy dobry zespól. Musimy wrócić do pewnych powtarzalności – powiedział. Sprawa wyniku w piątkowej konfrontacji pozostaje otwarta, ale Moskal nie zamierza czekać, aż Śląsk przestanie atakować, tylko od początku meczu ruszyć do ataku. Jaki wynik by go usatysfakcjonował? – To zależy od tego, jak ten mecz będzie wyglądał. Po meczu z Górnikiem można powiedzieć, że 0:0 byłoby dla nas dobrym wynikiem, ale ja zawsze uważam, że wychodzi się na boisko po to, żeby wygrać – zakończył opiekun wiślackiej drużyny.











