60 tysięcy kibiców zgromadzonych na Łużnikach w Moskwie nie rozczarowało się poziomem derbów stolicy Rosji pomiędzy Spartakiem a CSKA. Bardzo ciekawe spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Ten wynik sprawia, że popularni „Wojskowi”, którzy do tej pory zajmowali fotel lidera Premier Ligi, zostali dogonieni przez Zenit Sankt Petersburg. Obrońcy tytułu mistrzowskiego rozbili dziś 5:0 FK Krasnodar.
W pierwszym składzie Spartaka znalazł się duet brazylijskich napastników: Welliton – Ari, oraz czeski obrońca, Marek Suchy. Na ławce rezerwowych zasiedli natomiast Marcos Rojo i Emmanuel Emenike, którzy bardzo słabo zaprezentowali się przeciwko Legii Warszawa. Do meczowej jedenastki powrócił też po wyleczonej kontuzji Aiden McGeady.

Podopieczni Walerego Karpina powinni objąć prowadzenie w 5. minucie. Igor Akinfiejew odbił przed siebie piłkę po strzale Dmitrija Kombarowa, ale dobitka Jewgienija Makiejewa z kilku metrów powędrowała wysoko nad poprzeczką. Cztery minuty później przenieśliśmy się w pole karne Spartaka, gdzie swą szansę na zdobycie gola miał Zoran Tosić. Serb chybił jednak celu.
Chwilę później bramkarz „Miaso”, Andrij Dzikań, musiał po raz pierwszy zmierzyć się z Keisuke Hondą. Golkiper gospodarzy z problemami obronił uderzenie z rzutu wolnego gracza CSKA. W 24. minucie Ukrainiec miał sporo szczęścia po tym, jak po strzale Tosicia piłka odbiła się od słupka i trafiła do rąk bramkarza Spartaka.
Również Akinfiejew miał sporo pracy, gdyż przyszło mu obronić groźny strzał Demy’ego de Zeeuwa zza pola karnego. W 28. minucie kapitan CSKA padł ofiarą ostrego ataku Wellitona. Rosjanin wyszedł poza swoją „szesnastkę” i już po zagraniu piłki wpadł w niego brazylijski napastnik Spartaka. Poszkodowany w tym starciu Akinfiejew został zniesiony na noszach z boiska i nie był już w stanie wrócić do gry. Pierwszy bramkarz reprezentacji Rosji nabawił się kontuzji kolana. Trener gości, Leonid Słucki, został więc zmuszony do dokonania pierwszej zmiany, a między słupkami bramki „Wojskowych” pojawił się Siergiej Czepczugow.
Rezerwowy bramkarz CSKA po raz pierwszy musiał interweniować w 43. minucie, kiedy to obronił strzał z rzutu wolnego Nicolasa Pareji. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Czepczugow musiał jednak wyciągać piłkę z siatki. Rafael Carioca zagrał w tempo do Dmitrija Kombarowa, a ten z ostrego kąta podał wprost na głowę Wellitona. Dwukrotny król strzelców ligi rosyjskiej nie miał większych problemów ze strzeleniem swojego szóstego gola w tym sezonie.
Tuż po przerwie do ataku ruszyli „Wojskowi” i już 100 sekund po zmianie stron niewiele zabrakło, aby na listę strzelców wpisał się Tosić. Strzał Serba z rzutu wolnego z najwyższym trudem wybronił Dzikań. Trzy minuty później ukraiński bramkarz był jednak bezradny. Po rzucie rożnym w polu karnym Spartaka doszło do ogromnego zamieszania, a błąd Demy’ego de Zeeuwa przytomnie wykorzystał Seydou Doumbia, który posłał piłkę tuż przy słupku. Dzięki temu trafieniu reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej zrównał się w klasyfikacji najlepszych strzelców Premier Ligi z Aleksandrem Kierżakowem. Obaj gracze mają na swoim koncie po trzynaście trafień.











