W Czechach rozpoczynają się młodzieżowe mistrzostwa Europy w piłce nożnej. W imprezie mogą brać udział wszyscy zawodnicy z zakwalifikowanych krajów, którzy w chwili rozpoczęcia eliminacji mieli nie więcej niż 21 lat. Tak więc w obecnych rozgrywkach zagrają piłkarze urodzeni nie wcześniej niż w 1992 roku. Jak nietrudno się domyślić, na czeskich boiskach będziemy mieli okazję oglądać kilkunastu zawodników o znanych nazwiskach – wśród nich wschodzące gwiazdy europejskiej piłki.
W młodzieżowych mistrzostwach Europy obejrzymy zmagania ośmiu zespołów podzielonych na dwie grupy. W grupie A zobaczymy gospodarzy, a więc reprezentację Czech, Danię, Niemcy i Serbię. Udział w grupie B przypadł Anglii, Włochom, Portugalii i Szwecji. Poniżej krótka analiza poszczególnych drużyn.
Grupa A
Czechy
Ladislav Krejci (wikipedia)
Selekcjoner Czechów, młody Jakub Dovalil, skompletował zespół oparty głównie o zawodników występujących w lidze czeskiej. Niech jednak nikogo to nie zwiedzie. Czesi wyglądają na bardzo solidną drużynę. Kilku zawodników ma na swoim koncie występy w dorosłej reprezentacji, wiąże się z nimi w kraju dużą nadzieję. O kim mowa? Miejsce w składzie reprezentacji wywalczył 22-letni Ladislav Krejci, lewoskrzydłowy Sparty Praga. Zawodnik dysponuje dużą szybkością i bardzo precyzyjnym dośrodkowaniem. Bez wątpienia należy zwracać na niego uwagę.
Po drugiej stronie, tyle że na obronie, w tym samym klubie szaleje bardzo ofensywny Pavel Kaderabek. Jego postawa w lidze czeskiej i Lidze Europy nie umknęła uwadze silniejszych klubów – Kaderabek od lipca będzie piłkarzem niemieckiego Hoffenheim (transfer za 3,5 miliona euro). Dziewięć bramek w trzynastu meczach Sparty zdobył wypożyczony doń z Eintrachtu Frankfurt Vaclav Kadlec. Od lat uważany za największy talent czeskiej piłki, nie poradził sobie jednak w Bundeslidze. Te mistrzostwa to dla niego „make it or brake it”.
Bardzo ciekawymi zawodnikami jest para stoperów. Pierwszy z nich, Tomas Kalas, to zawodnik londyńskiej Chelsea. Sporo pograł na wypożyczeniu do Middlesbrough, teraz pora na kolejny krok – chociażby wypożyczenie do słabszej ekipy z Premier League. Drugim jest Ondrej Petrak, podstawowy stoper niemieckiej Norymbergi. Po uzupełnieniu wybijającymi się zawodnikami z Synot Ligi otrzymujemy drużynę zdolną do walki o medal na tej imprezie.
Dania
Jess Thorup przywiózł do Czech drużynę, w której aż dziesięciu zawodników to seniorscy reprezentanci kraju (tylko Szwedzi mają więcej). Kilku z nich to dość znane postaci w Europie. , dwumetrowy obrońca Werderu Brema, regularnie gra w Bundeslidze. Wypożyczony z Bayernu do Augsburga również był podstawowym zawodnikiem w swoim klubie, teraz wraca do stolicy Bawarii walczyć o uznanie Guardioli.
Na turniej pojechał też uznawany za największy talent w kraju Viktor Fischer z Ajaxu Amsterdam. Trapiony kontuzjami zawodnik ma potencjał porównywalny do Christiana Eriksena – nie wiadomo tylko, czy wytrzymają to jego mięśnie, które co jakiś czas zrywa. Ciekawym zawodnikiem jest też Yussuf Poulsen grający w RB Lipsk na zapleczu Bundesligi. Reprezentant Danii łączony jest ostatnio z Borussią Dortmund i jej imienniczką z Mönchengladbach.
Na osobny akapit zasługuje najmłodszy zawodnik w ekipie – dwudziestoletni Pione Sisto. Pochodzący z Sudanu Południowego skrzydłowy FC Midtjylland uważany jest za czołowego zawodnika ligi, spekuluje się, że latem trafi pod skrzydła Arsene’a Wengera. Niewykluczony wydaje się też transfer do Juventusu. Cena wywoławcza? Osiem milionów euro. Czy Dania jest w stanie coś osiągnąć na tych mistrzostwach? Czołowa ósemka to już dużo, wydaje się, że to ekipa porównywalna potencjałem do Czechów (może minimalnie silniejsza), nie będą jej jednak pomagać ściany. Jeśli wyjdą z grupy, nie będzie to sensacja, jeśli im się nie uda – również nikogo to nie zdziwi.
Niemcy
Na papierze ekipa, która powinna wytrzeć podłogę każdym rywalem. W kadrze prowadzonej przez Horsta Hrubescha jest kilku zawodników o statusie gwiazd, ze zwycięzcą tegorocznej Ligi Mistrzów włącznie. Więc po kolei, na kogo zwracamy uwagę w składzie naszych zachodnich sąsiadów.
Marc-Andre ter Stegen (fot. Wz-newsline.de)
Szalenie ciekawie zapowiada się pojedynek o miejsce w bramce. Mamy tutaj dwóch zawodników o zupełnie innym statusie w swoich zespołach, jednak obaj mają ambicje, by być tym numerem jeden. Mowa o Berndzie Leno z Bayeru Leverkusen i Marcu-Andre ter Stegenie z FC Barcelona. Ten pierwszy to absolutny pewniak do składu trzeciej drużyny w Niemczech, jego usługami interesują się Real Madryt i Arsenal Londyn. Ten drugi bronił „tylko” w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla, obie kampanie zakończył jednak zwycięsko. Co zrobi trener Niemców w tej sytuacji? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Przypomina to nieco słynną walkę o bluzę nr 1 między Oliverem Kahnem a Jensem Lehmannem przed mundialem w 2006 roku.
W obronie takie tuzy jak mistrz świata Matthias Ginter, który co prawda spalił się w Borussii Dortmund, jednakwciąż jest bardzo młodym zawodnikiem jak na tę pozycję – z pewnością pokaże jeszcze, dlaczego Joachim Loew ujrzał w nim obrońcę na miarę kadry. Obok niego zagra Robin Knoche, podstawowy zawodnik wicemistrza Niemiec – VFL Wolfsburg, który już czeka na debiut w reprezentacji.
Kevin Volland (fot. bundesliga.com)
W pomocy ujrzymy takich piłkarzy jak choćby Emre Can, który ma za sobą bardzo dobry sezon w Liverpoolu (27 meczów, 1 gol). Obok niego zagra zapewne Johannes Geis – tegoroczne odkrycie w Bundeslidze. Po świetnym sezonie w Mainz Geisem zainteresowało się pół Europy, na czele z Atletico Madryt, Romą, Interem, Lazio i całą górą tabeli Bundesligi. Przed nimi zagra perła z Schalke – Max Meyer. O nim pisało się już w kontekście transferu do Barcelony, Chelsea czy Arsenalu. Jedno ze skrzydeł zajmie Maximilian Arnold grający w Wolfsburgu. Wyceniany na 10 milionów euro zawodnik ma już za sobą debiut w kadrze Loewa.
Napastnikiem u Hrubescha jest Kevin Volland. Największa, obok Firmino, gwiazda Hoffenheim to przyszłość reprezentacji Niemiec. Czego oczekujemy od Niemców? Każdy wynik inny niż wygrana w całym turnieju rozpatrywany będzie jako porażka. Zwycięstwo będzie triumfem niemieckiego systemu szkolenia, zwłaszcza że na turniej nie zakwalifikował się główny rywal, także w myśli szkoleniowej, a więc triumfator poprzednich mistrzostw – reprezentacja Hiszpanii.
Serbia
Od zawsze mają całą furę zdolnych zawodników. Nie wiadomo, jak wypadną na mistrzostwach, faworytem grupy z pewnością nie są. W składzie jest jednak kilku bardzo ciekawych piłkarzy. Najbardziej znanym z nich jest Filip Djuricić wypożyczony do Southampton z portugalskiej Benfiki. Siedemnastokrotny reprezentant Serbii ma za sobą nieudany sezon (był rezerwowym w swoim klubie), z pewnością będzie więc chciał odbić sobie niepowodzenia. Jeszcze gorzej radził sobie Milos Jojić, który zagrał zaledwie w czternastu spotkaniach we wszystkich rozgrywkach w barwach Borussii Dortmund. Nazwisko jednak jak najbardziej znane.
Podobnego problemu nie miało dwóch imienników. Aleksandar Pantić był kluczowym elementem obrony spadkowicza z Primera Division – Cordoby, teraz będzie walczył o miejsce w składzie Villarrealu. Aleksandar Pesić był podstawowym napastnikiem FC Toulouse, zdobył jednak zaledwie sześć bramek w 34 meczach ligowych. Jak już wcześniej napisałem, podopieczni Mladena Dodicia nie są uznawani za faworytów grupy. To jednak Serbowie – specyficzny naród, który najlepiej radzi sobie wtedy, gdy nikt na nich nie stawia.
Grupa B
Anglia
Prowadzeni przez byłego znakomitego obrońcę, Garetha Southgate’a, Anglicy mają najsilniejszą kadrę młodzieżową od ładnych paru lat. Imponuje zwłaszcza siła ofensywna, obrona też jest niczego sobie. John Stones, stoper Evertonu, zagrał już w czterech spotkaniach reprezentacji „Synów Albionu”. Walczą o niego Chelsea i Manchester City. Po bokach duet z Arsenalu – Calum Chambers i Carl Jenkinson, obaj również po debiucie u Roya Hodgsona. Łącznikiem w pomocy będzie James Ward-Prowse, zawodnik Southampton, którego chce zagarnąć do siebie cała czołówka ligi.
Harry Kane (wikipedia)
Siła ognia jest naprawdę imponująca. Królem będzie oczywiście Harry Kane, najzdolniejszy napastnik z Anglii od niepamiętnych czasów (od Rooneya?). Snajper Tottenhamu w ciągu roku z zawodnika anonimowego przekształcił się w nadzieję całej Anglii, zdobywcę 21 goli w 34 meczach ligowych, strzelca gola w debiucie w kadrze. Akompaniować będą mu Saido Berahino, także powoływany do kadry (14 goli w tym sezonie dla przeciętnego West Bromwich), oraz Danny Ings, który zamienia Burnley na Liverpool (jedenaście goli w tym sezonie).
Na co stać Anglików? Po raz kolejny zderzą się z inną myślą szkoleniową. Trafili do trudnej grupy, jeśli z niej wyjdą, powinni powalczyć o finał, może nawet o triumf w całym turnieju.
Włochy
Berardi (fot. raccontidisport.altervista.org)
Kolejny trener z wielkim nazwiskiem – Luigi Di Biagio. Kadra mocna i wyrównana, wybijają się z niej dwa nazwiska. Pierwszym jest obrońca Daniele Rugani. Dwudziestolatek dowodził w tym sezonie obroną Empoli, teraz jedzie podbijać Turyn, gdzie ma być podstawowym stoperem na lata. Interesuje się nim wiele klubów – trener Allegri jasno mówi jednak, że Ruganiego sprzedawać nie ma zamiaru. Drugie nazwisko to rówieśnik stopera, gwiazdor Sassuolo, Domenico Berardi. Piętnaście goli i jedenaście asyst w tym sezonie utwierdziło wszystkich w przekonaniu, że na prowincji narodził się kolejny zawodnik o potencjale Del Piero czy Tottiego.
Włosi to jedyny na turnieju kraj, w którego kadrze nie ma ani jednego zawodnika z choćby jednym występem w dorosłej reprezentacji. Mimo tego uznawani są za największego, obok Niemców i Portugalii, faworyta imprezy. Co z tego wyniknie? Zobaczymy.
Portugalia
Rui Jorge, przed laty świetny lewy obrońca, przywiózł ze sobą plejadę wschodzących gwiazd ligi portugalskiej, kilka uznanych postaci i talenty z lig zagranicznych. Gwiazdą absolutną jest Wiliam Carvalho, gracz Sportingu Lizbona. Jeden z najbardziej utalentowanych defensywnych pomocników na świecie, jeśli odejdzie z klubu, to tylko do jakiegoś giganta i to za olbrzymie pieniądze (od 30 milionów euro w górę). Obok niego zaledwie osiemnastoletni Ruben Neves będący podstawowym zawodnikiem wielkiego FC Porto. Kolejny kandydat na rekordowy transfer z ligi portugalskiej do któregoś z hegemonów europejskiej piłki.
Za demolkę w ofensywie odpowiada Bernardo Silva, który dobrze wprowadził się do Monaco. Dziewięć bramek i trzy asysty nie powalają może na kolana, nie jest to jednak tragiczny wynik. Silva zadebiutował w marcu w reprezentacji Portugalii. Gdzie dojdzie drużyna prowadzona przez Jorge? Ktoś z trójki Anglia, Włochy, Portugalia odpaść musi, wydaje się jednak, że drużyna z zachodu Europy ma w sobie wystarczająco dużo mocy, by nie zakończyć turnieju w fazie grupowej.
Szwecja
Dziwny zespół. Z jednej strony aż jedenastu piłkarzy zagrało choć jeden mecz w dorosłej reprezentacji, z drugiej brakuje tu większych gwiazd. Do najciekawszych zawodników w drużynie prowadzonej przez Hakana Ericssona należy John Guidetti, kilka lat temu uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych napastników świata. Guidettiego zjadły jednak kontuzje, obecnie szuka pracodawcy po wygaśnięciu kontraktu z Manchesterem City.
Dużo w klubie pograł Isaac Thelin, ofensywny zawodnik Bordeaux. Jednak jak na napastnika lub skrzydłowego jeden gol i trzy asysty w piętnastu meczach to słabiutki wynik. Solidnym rezerwowym w Borussii Mönchengladbach jest Branimir Hrgota, który zdobył trzy gole i dorzucił dwie asysty w 17 meczach Bundesligi w tym sezonie. Z bardzo dobrej strony pokazywał się w Lidze Europy – osiem bramek w 10 meczach to wynik budzący szacunek.
Sporo grał też Robin Quaison z Palermo. Mający również obywatelstwo Ghany pomocnik zagrał już w pięciu meczach w seniorskiej reprezentacji, zdobył dla niej dwie bramki. Pewniakiem w kadrze jest dysponujący polskim obywatelstwem Oskar Lewicki. Zawodnik Malmö FF odpowiada za zabezpieczenie tyłów jako typowy defensywny pomocnik. Co osiągną Szwedzi? Wyjście z grupy byłoby sensacją, w piłce młodzieżowej zdarzają się one jednak nader często.
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego tekstu. Bądź pierwszy.