Już w sobotnie popołudnie zostanie zainaugurowana 28 edycja Pucharu Narodów Afryki. Mimo że turniej, który będzie rozgrywany na obiektach Gwinei Równikowej i Gabonu, jeszcze się nie rozpoczął, to już można z pełnym przekonaniem uznać, że są to rozgrywki pełne niespodzianek, ponieważ brakuje w nich kilku czołowych zespołów. Przede wszystkim Egiptu, który triumfował w tych rozgrywkach przed dwoma laty. W meczu, który otworzy turniej piłkarski rozgrywany na Czarnym Lądzie, zmierzą swoje siły Gwinea Równikowa i Libia. Natomiast drugie spotkanie, które odbędzie się tego samego dnia, to rywalizacja Senegalu z Zambią.
Debiutant vs „The Greens”
Współgospodarz turnieju, czyli Gwinea Równikowa, to debiutant w Pucharze Narodów Afryki. Jednak nie zmienia to faktu, że aspiracje drużyny dowodzonej przez Gilsona Paulo są duże. Jak powszechnie wiadomo, gospodarze mają o tyle lepiej, że nierzadko mogą im pomagać ściany, zatem zawodnicy z Gwinei, chociaż nie mają w swoim zespole żadnych znanych nazwisk poza Rodolfo Bodipo, który reprezentuje barwy Deportivo La Coruna, to mogą jak najbardziej liczyć na sukces, jakim byłoby wyjście z grupy.

Zespół dowodzony przez brazylijskiego szkoleniowca jest w znacznej mierze oparty na piłkarzach urodzonych i wychowanych w Hiszpanii. W związku z tym można przypuszczać, że gra popularnych „Nzalang Nacional” może sprawiać wiele radości miejscowym kibicom. Obecnie w rankingu FIFA Gwinea Równikowa zajmuje 162. miejsce. Natomiast jej rywale z Libii są na pozycji 62. Jednak w żadnym wypadku nie można sugerować się tymi informacjami przy typowaniu faworyta spotkania. Tym bardziej że w ostatnich sparingach, jakie Gwinejczycy rozegrali z Kamerunem oraz RPA, pokazali się z całkiem dobrej strony, remisując ostatecznie oba mecze.
Warto odnotować, że piłkarze z Gwinei Równikowej zostali dodatkowo zmobilizowani przez swojego prezydenta, Teodoro Obianga Nguemo, aby wygrać pierwszy mecz. Obiecał im on, że jeśli wygrają inauguracyjne spotkanie, to wręczy im milion dolarów. Według bukmacherów faworytem jest drużyna, w której występują między innymi tacy piłkarze, jak Javier Balboa (nie mylić z bohaterem kultowego filmu o bokserze) czy Ivan Bolado.
„Lwy Terangi” vs „Chipolopolo”
Drugim spotkaniem rozgrywanym sobotniego wieczoru na Estadio da Bata będzie potyczka Senegalu z Zambią. Może i to zadziwiające, ale zespołem bardziej doświadczonym w bojach w Africa Cup of Nations jest drużyna z Zambii. To właśnie zespół z południowej części Afryki czternastokrotnie występował na tym turnieju. Senegalczycy, dla porównania, pojawiali się na tej imprezie jedenaście razy. Żadna z wymienionych reprezentacji w swoim dotychczasowym dorobku nie ma zwycięstwa w tych prestiżowych rozgrywkach.












