Dosłownie kilku sekund zabrakło graczom Torino do sprawienia gigantycznej niespodzianki, jaką byłoby niewątpliwie zwycięstwo nad Milanem. Remisem zakończył się także hit kolejki Inter – Juventus i ten wynik również trzeba uznać za sensacyjny, bo zdecydowanym faworytem byli mistrzowie Włoch. Natomiast pozostałe spotkania przebiegły już zgodnie z planem, co nie znaczy, że nie obfitowały w fantastyczne akcje oraz bramki.
Mecz kolejki:
Torino – Milan
Co prawda na hit kolejki zapowiadano starcie Juventusu z Interem, lecz to właśnie mecz rozgrywany w Turynie przyniósł nam najwięcej emocji. Z nieba do piekła, tak można pokrótce opisać nastrój miejscowych fanów. Ich ukochany zespół prowadził już 2:0 z wielkim Milanem i wydawało się, że nic odbierze mu tej fantastycznej wygranej. A jednak. Najpierw w 87. minucie gola kontaktowego zdobył Muntari, a wyrównał z karnego w doliczonym już czasie gry niezawodny Mario Balotelli. Oby więcej takich spotkań, trzymających w napięciu do końcowych sekund pojedynku.
Gol kolejki:

Zwycięzca w tej kategorii mógł być tylko jeden. Alessandro Diamanti od lat udowadnia, że jest znakomitym piłkarzem i coraz lepiej wykonuje stałe fragmenty gry. To uderzenie z rzutu wolnego z pewnością na długo pozostanie w pamięci kibiców Bologny.
Jedenastka kolejki:
Pepe Reina – Hiszpan znakomicie wprowadził się do zespołu. Zupełnie nie widać, że jest nowym nabytkiem, ponieważ z kolegami z drużyny komunikuje się bez zarzutu. To pozwoliło mu już drugi raz w ciągu trzech spotkań zachować czyste konto.
Luis Pedro Cavanda – Lazio odbudowało się po bolesnej porażce z Juventusem w poprzedniej kolejce. Po znakomitej grze skrzydłowych i bocznych obrońców odniosło bardzo przekonujące zwycięstwo nad Chievo. Cavanda siał postrach na lewej flance. Wraz z Lulicem tworzą znakomity duet.
Vangelis Moras Hellas – to prawdziwe odkrycie początkowych kolejek ligi włoskiej. Beniaminek po trzech spotkaniach ma na swoim koncie sześć punktów i zaledwie cztery stracone gole. To właśnie defensywa, którą dowodzi Moras, jest największą zaletą tej ekipy.
Leandro Castan – co prawda Roma straciła pierwszą bramkę w sezonie, ale Castan nie był odpowiedzialny za krycie Biabianiego. Co więcej, nie dopuścił do kolejnych groźnych akcji ze strony Parmy i jego zespół wygrał 3:1, wciąż nie tracąc jeszcze żadnego punktu w tym sezonie.
Pasquale Schiattarella – reprezentant kolejnego zaskakującego beniaminka. Livorno wraz z Pasquale w składzie odniosło kolejną wygraną. Skrzydłowy zaliczył asystę przy pierwszym golu Paulinho i stąd też znalazł się w tym zestawieniu.










