Kolejny fenomenalny weekend z futbolem na całym świecie mamy częściowo za sobą. I choć meczów jeszcze odbędzie się sporo, to nie zabrakło emocji w tych już rozegranych, a część informacji również skupiała się na zmierzającym do końca okienku transferowym.
Przed jutrzejszym kluczowym meczem na the Emirates głos zabrał sir Alex Ferguson i trzeba mu przyznać rację. Szkot doskonale zdaje sobie sprawę, że jutrzejszy mecz może tylko nieznacznie wpłynąć na losy rywalizacji o mistrzostwo Anglii, a nawet ewentualna porażka MU czy Arsenalu wcale nie wyklucza ich dalszego uczestnictwa w tym arcyciekawym wyścigu. Ferguson słusznie zauważył, że jego drużyna jest w dobrej formie, a zwycięstwa z Hull i Manchesterem City są tego potwierdzeniem. O samych spotkaniach w Premier League możecie przeczytać w relacjach kolegów zajmujących się tą ligą, a ja szczególnie polecam tekst o tym, jak John Terry odpowiedział na krytykę, która spotkała go po zarzutach, jakie postawił mu tabloid.
Ferguson: Zostały trzy konie
John Terry odpowiedział krytykom
Znamy już drużynę, która zajmie w tegorocznym Pucharze Narodów Afryki trzecie miejsce. Kibice mogą trochę żałować, że nie było to wielkie widowisko. Nigeria, która wykazała więcej zainteresowania tym spotkaniem, dzięki ładnej bramce Victora Obinny mogła odebrać brązowe medale. Algieria chyba wciąż nie otrząsnęła się po półfinałowym laniu, jakie sprawili jej Egipcjanie, a w ich szeregach widać było brak tych, którzy w poprzednim meczu obejrzeli czerwone kartki. W tej imprezie, tak świetnie opisywanej przez moich redakcyjnych kolegów, pozostało już do rozegrania jedno, najważniejsze spotkanie. W wielkim finale Ghana zagra z Egiptem. Będzie się działo.
Nigeria z brązem!
W Polsce mimo śniegu też wiele się w piłce dzieje. Oczywiście nie na boiskach, ale w gabinetach dyrektorów, którzy robią wszystko, by ułatwić swoim trenerom pracę i zatrudnić jak najlepszych piłkarzy. O jednego takiego utalentowanego napastnika walczą dwa kluby, które na brak gotówki i ambicji nie mogą narzekać. I choć Polonia Warszawa oraz Lech Poznań są na dwóch różnych biegunach naszej Ekstraklasy, to są bardzo aktywne na rynku transferowym. Tym razem w kręgu zainteresowań „Czarnych Koszul” i „Kolejorza” znalazł się napastnik ze Słowacji, Jan Novak. Ci, którzy widzieli go na boisku twierdzą, że ten, kto wygra negocjacje, zyska bardzo skutecznego snajpera, a osobom nieznającym bliżej tego zawodnika może zaimponować jego dorobek bramkowy sprzed dwóch lat. W Koszycach udało mu się zdobyć aż 17 bramek w 23 spotkaniach, co nawet przy średnim poziomie słowackiej ligi robi wrażenie.
Polonia stoczy bitwę z Lechem o napastnika?










