Diego Milito już czeka na pojedynek ze swoim rodakiem, Ezequielem Lavezzim, w następnej kolejce Serie A. Niedużo brakowało, a wspomniana dwójka występowałaby razem, bowiem klub Lavezziego, czyli Napoli, był bardzo zainteresowany sprowadzeniem do siebie Argentyńczyka.
Milito dołączył do Genoi z Realu Saragossa w ostatnich momentach ubiegłorocznego okienka transferowego. Dla urodzonego w Bernal napastnika był to powrót Rossoblu, gdyż to właśnie w tym klubie rozpoczynał swoją karierę na Starym Kontynencie.
Mecz 25. kolejki Serie A pomiędzy Genoą a Napoli może okazać się decydującym w kontekście walki o europejskie puchary w przyszłym sezonie. Milito zdecydował, iż to najlepszy moment, aby podzielić się informacjami na temat jego negocjacji z najbliższym rywalem, które miały miejsce ubiegłego lata.
– Wiem, że Napoli kontaktowało się z Saragossą w sprawie mojego transferu. Cieszę się, że znalazłem się w kręgu ich zainteresowań, ale kocham Genuę, która jest moim domem, a fani tutaj są tak samo oddani jak ci w Napoli – powiedział Milito.
–Kiedy byłem dzieckiem, starałem się, aby nie przegapić żadnego meczu Napoli z Maradoną w składzie – dodał wychowanek Racing Club.
Ekipa z Neapolu w ostatnim czasie popadła w kryzys, natomiast Genoa w poprzedniej kolejce zremisowała 3:3 z Fiorentiną, a hat-trickiem w szeregach rywala popisał się Adrian Mutu.
– To był dziwny mecz, a wynik był nieuczciwy. Teraz liczę, że wygramy, a kibiców czeka ekscytujące spotkanie – zakończył 29-letni napastnik.










