Jagiellonia pokonała w dzisiejszym meczu Górnika Zabrze 2:1. Piłkarze Górnika i Jagiellonii po spotkaniu mieli zupełnie inne spojrzenie na mecz. Zabrzanie uważali, że remis byłby wynikiem sprawiedliwszym, a Tomasz Frankowski stwierdził, że jego zespół mógł wygrać wyżej. Wszyscy zgadzali się co do jednego – Tomasz Frankowski był absolutnym bohaterem spotkania.
Łukasz Skorupski (bramkarz Górnika): Dziś, tak jak w każdym meczu, wyszedłem na boisko zmotywowany, choć może na początku brakowało mi trochę pewności. Co do sytuacji, w której zobaczyłem żółtą kartkę, to na pewno nie chciałem nikogo faulować, tylko wybić piłkę. Po meczu poprosiłem chłopaków z Jagiellonii, by przeprosili w moim imieniu Makuszewskiego. Mam nadzieję, że nie odniósł poważnej kontuzji. Tomasz Frankowski pokazał dzisiaj, jak ważne dla napastnika jest doświadczenie. Dlatego to „Jaga” cieszy się ze zwycięstwa, a nie my.
Tomasz Kupisz (pomocnik Jagiellonii): Trzy punkty na pewno cieszą, jednak szkoda tej straconej bramki. Mogliśmy prowadzić jeszcze wyżej, ale w końcówce zabrakło nam już trochę sił. Z czego to wynikało? Może z pogody, bo było dziś naprawdę gorąco.
Arkadiusz Milik (napastnik Górnika): Zdobyta bramka na pewno sprawiłaby mi więcej radości, gdyby przyniosła Górnikowi choćby jeden punkt. Wydaje się, że remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem, gdyż „Prezes” i Michał Pazdan też groźnie strzelali na bramkę Jagiellonii. Od Tomasza Frankowskiego mogłem się dziś wiele nauczyć. Pokazał klasę i gdyby nie Łukasz Skorupski, to pewnie zdobyłby hat-tricka.
Tomasz Frankowski (napastnik Jagiellonii): W zasadzie do ostatniej chwili nie wiedziałem, czy zagram w tym meczu. Trenerzy zdecydowali, że wyjdę od początku. Tym bardziej cieszą mnie 13. i 14. bramka w sezonie, bo zdobyłem je po trzech meczach pauzy. Żałuję tylko, że nie wygraliśmy bardziej okazale, bo była ku temu dobra okazja. Zwycięstwo cieszy szczególnie Cionka, który obchodził dziś urodziny, i mamy powody do świętowania.
Obszerna relacja z tego spotkania dostępna pod tym linkiem: Twierdza Białystok niezdobyta










