Górnik Zabrze doliczył do swojego dorobku kolejne trzy punkty po zaskakującym zwycięstwie nad Koroną Kielce. Bohaterem spotkania był Arkadiusz Milik, który strzelił obie bramki w meczu wygranym 2:0. Sam wyraził zadowolenia z pierwszych bramek w ekstraklasie, lecz również wyznał, że czuje niedosyt, bo marzył o hat-tricku.
Arkadiusz Milik: Marzył mi się hat-trick, ale i tak cieszą mnie niezmiernie te dwie bramki, pierwsze w ekstraklasie. Mam nadzieję, że dalej będę się rozwijał i w kolejnych spotkaniach udowodnię, że to nie był przypadek. Na treningach ćwiczę rzuty karne wspólnie z Olkiem Kwiekiem i Prejuce’em Nakoulmą. Dzisiaj czułem się jednak na siłach, aby samemu podejść do strzelenia „jedenastki”. Kolana mi się nie trzęsły.

Mariusz Magiera: Wiedzieliśmy, że Korona jest zespołem, który gra bardzo agresywnie. Pokonaliśmy jednak rywali ich własną bronią. Kielczanie wyraźnie sobie nie radzili, przez co płakali do sędziów i do nas. Zagraliśmy konsekwentnie w obronie, asekurowaliśmy się bardzo dobrze i zachowaliśmy czyste konto, a napastnicy zrobili swoje, dzięki czemu punkty zostają w Zabrzu. Faktycznie, pierwsza połowa może nie była najlepsza w moim wykonaniu, miałem kilka niecelnych podań, jednak w drugiej części spotkania starałem się jeszcze bardziej skoncentrować, więc mam nadzieję, że wyglądało to już lepiej.
Zbigniew Małkowski: Sędzia gwizdnął rzut karny, więc trzeba uszanować tę decyzję. Oczywiście, mogłem zachować się inaczej, ale cóż, czasu już nie cofnę. Przegraliśmy pierwszy mecz wiosną. Górnik wykorzystał po prostu nasze błędy. Był to typowy mecz walki.
Daniel Gołębiewski: W naszych głowach nie było nawet myśli, że gramy o europejskie puchary. Po prostu chcieliśmy przywieźć z Zabrza trzy punkty. Szybko straciliśmy jednak dwie bramki i nie potrafiliśmy grać tak dobrze jak w poprzednich spotkaniach. Bardzo dobry mecz rozegrał Oleksandr Szeweluchin, czyścił wszystko w polu karnym.
Relacja z meczu Górnik Zabrze – Korona Kielce dostępna tutaj.











