AC Milan pokonał Cagliari Calcio 2:0 w zaległym meczu pierwszej kolejki Serie A. Dzięki temu zwycięstwu mistrz Włoch tymczasowo wskoczy na fotel lidera włoskiej ekstraklasy.
Od początku spotkania gospodarze dali się we znaki Milanowi. Andrea Cossu, który biegł z piłką po prawej stronie, zagrał do Thiago Ribeiro. Brazylijczyk popisał się mocnym strzałem, który został jednak wybroniony przez Abbiatiego. Odpowiedź Milanu była natychmiastowa i, co najważniejsze, skuteczna. Już w 5. minucie Daniele Bonera świetnie dograł do Robinho, a ten przeszedł golkipera i uderzył piłkę w stronę bramki. Robinho nie był jednak strzelcem tego gola, gdyż tuż przed linią piłkę do własnej bramki posłał Francesco Pisano i AC Milan prowadził już 1:0.

Kolejna groźna sytuacja miała miejsce w 15. minucie spotkania. Po dobrym rozegraniu Cagliari mocny strzał w kierunku bramki Abbiatiego oddał Albin Ekdal, ale włoski bramkarz wybił piłkę na rzut rożny. Po chwili gospodarze przeprowadzili kolejną dobrą akcję. Tym razem przed szansą stał Joaquin Larrivey, a przeszkodziła mu uniesiona chorągiewka sędziego. Drugi kwadrans należał do piłkarzy Cagliari, którzy wciąż szukali okazji do wyrównania.
Później kibiców na Stadio Sant’Elia czekało kilka minut nudy, która została przerwana w 40. minucie spotkania. Wtedy to Joaquin Larrivey otrzymał świetne podanie z narożnika boiska i po jego strzale z główki piłka minimalnie minęła słupek bramki rywala. Po chwili próbował jeszcze Ribeiro, ale Abbiati nie dał się zaskoczyć. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się prowadzeniem gości 1:0.
Druga część meczu mogła się zacząć równie mocnym akcentem jak pierwsza. Tym razem Alberto Aquilani przejął piłkę po błędzie obrońców Cagliari, przeszedł jeszcze jednego z nich i w doskonałej sytuacji uderzył wprost w Michaela Agazziego. Kolejne minuty zdecydowanie należały do gospodarzy, którzy mimo wielu okazji nie potrafili jednak stworzyć sytuacji bramkowej. Gdy piłkarze Cagliari szukali sposobu na zdobycie gola wyrównującego, Robinho mógł pozbawić ich złudzeń. Brazylijczyk znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go i uderzył tylko w boczną siatkę.
Milanowi udało się podwyższyć wynik spotkania w 60. minucie. Robinho świetnie zagrał w pole karne, gdzie był Ibrahimović. Szwed przybliżył się do bramki i bez trudu pokonał golkipera rywali. Na pół godziny przed końcem meczu Milan prowadził już 2:0. Po drugim golu piłkarzom puszczały już nerwy. Ciekawie było, gdy Daniele Bonera uderzył w twarz Agostiniego. Ku zdziwieniu wszystkich sędzia meczu, Daniele Orsato, pokazał Włochowi tylko żółty kartonik.
Na dziesięć minut przed końcem Robinho mógł jeszcze podwyższyć prowadzenie. Nie wykazał się jednak sprytem i w sytuacji sam na sam posłał piłkę wprost w bramkarza. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Milanu, który po dzisiejszym spotkaniu wskoczył na fotel lidera Serie A.











