W najciekawszym meczu sobotniego wieczoru w Serie A Milan nie pozostawił złudzeń Palermo. Podopieczni Massimilliano Allegriego zagrali koncertowo i zdobyli trzy bramki. Mieszane uczucia miał strzelec pierwszego gola, Antonio Nocerino, który w zeszłym sezonie grał w drużynie „Rosanero”.
Milan w ubiegłej kolejce musiał przełknąć gorzką pigułkę, którą zaaplikował mu Juventus. Turyńczycy gładko wygrali z mistrzami Włoch. Dziś „Rossoneri” chcieli się zrehabilitować swoim kibicom. Początek nie zapowiadał się najlepiej. Już w 15. minucie kontuzji doznał Thiago Silva. Brazylijczyk nie dotrwał do końca pierwszej połowy i przedwcześnie opuścił boisko. Do tego momentu najbardziej wyróżniającym się graczem był Antonio Cassano. Napastnik kilka razy był bliski pokonania Tzorvasa, ale piłka nie chciała znaleźć drogi do siatki. Kibice Milanu powód do radości mieli w 40. minucie. Wówczas Antonio Nocerino wykorzystał dobre podanie Alberto Aquilaniego. Do przerwy Milan zasłużenie prowadził 1:0.

Obraz gry nie zmienił się w drugiej części spotkania. Znów gospodarze szturmem ruszyli do ataku. Akcja z 55. minuty przyniosła powodzenie. Z dośrodkowania Abate skrzętnie skorzystał Robinho. I na San Siro kibice mogli czuć się o wiele spokojniej. „Rossoneri” nie zadowolili się takim wynikiem. Po chwili swoją okazję miał Zlatan Ibrahimović, ale strzał Szweda był niecelny. W 64. minucie Antonio Cassano przypieczętował efektowne zwycięstwo. Od tego momentu Milan zaczął oszczędzać siły na spotkanie w Lidze Mistrzów. Palermo było dziś tłem dla „Rossoneri”. Podopieczni Massimiliano Allegriego zagrali najlepszy mecz w tym sezonie.
Do nie lada niespodzianki doszło w Neapolu. Murowany faworyt nie dał rady Parmie. Co ciekawe, do zwycięstwa „Gialloblu” nie poprowadził Sebastian Giovinco, choć Włoch miał duży udział przy drugiej bramce. Ale po kolei. Pierwsza połowa nie przyprawiła kibiców o spodziewane emocje. Druga część natomiast nie rozczarowała. Głownie fanów Parmy. W 58. minucie to goście niespodziewanie wyszli na prowadzenie. Bramkę przyjezdnym dał Massimo Gobbi. Walter Mazzarri szybko zareagował na boiskową sytuację i wprowadził na boisko dodatkowego napastnika. Giuseppe Mascare miał wejście smoka, gdyż bardzo szybko potwierdził swoją przydatność. W 76. minucie znakomicie wykorzystał podanie Lavezziego. Kiedy wydawało się, iż Napoli wróciło do gry, to Parma ukąsiła po raz drugi. W 83. minucie Modesto zamienił na bramkę dogranie Giovinco. Mimo rozpaczliwych ataków „Azzurri” nie potrafili zdobyć bramki, która przyniosłaby im choćby punkt. Parma zdobyła cenne trzy punkty, a ten mecz kandyduje do największej niespodzianki kolejki.










