AC Milan wygrał z Juventusem 2:1 i tym samym został po raz 12 w historii triumfatorem Trofeo Luigi Berlusconi. Gole dla siedmiokrotnego zwycięzcy Pucharu Europy zdobyli w pierwszej części gry Kevin-Prince Boateng oraz Clarence Seedorf. Z kolei w drugiej połowie gola kontaktowego dla drużyny z Turynu strzelił Mirko Vucinić.
W niedzielny wieczór kibice zafascynowani włoskim calcio mieli okazję poczuć przedsmak emocji, które będą związane z przyszłotygodniową inauguracją Serie A. Start ligi poprzedził prestiżowy mecz o Trofeum Berlusconiego, w którym naprzeciw siebie stanęły drużyny AC Milan oraz Juventus Turyn. Spotkanie to na stałe wpisało się już w kalendarz piłkarski na Półwyspie Apenińskim, gdyż jest rozgrywane po raz 21. Do tej pory jedenaście razy wygrywali zawodnicy Milanu i dziewięć razy triumfowali piłkarze „Bianconerrich”.

Od początku rywalizacja na stadionie San Siro w Mediolanie odbywała się w naprawdę żywym tempie. Pierwsza próba pokonania bramkarza wyszła z inicjatywy Antonio Cassano. Wychowanek Bari oddał strzał zza pola karnego, aczkolwiek piłka minimalnie minęła światło bramki strzeżonej przez Gianlugi Buffona. Chwilę później zawodnika strzegącego bramki „Starej Damy” rozgrzał Clarence Seedorf, lecz golkiper drużyny gości nie miał problemu z obroną strzału Holendra. Ofensywna gra drużyny ze stolicy miasta mody przyniosła skutek już w 9. minucie. Wtedy to bardzo dobrym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Abate, który zagrał w kierunku Boatenga, a reprezentant Ghany kapitalnym strzałem z powietrza pokonał Buffona i wyprowadził Milan na jednobramkowe prowadzenie.
Ci, którzy przed meczem uważali, że mecz o Trofeo Luigi Berlusconi, to spotkanie z kategorii pucharu bunga-bunga mogli szybko odszczekać te słowa. Piłkarze rozgrywający mecz w niedzielny wieczór imponowali ładną, zorganizowaną grą w ofensywie, a przede wszystkim przeprowadzali akcje w niezwykle szybkim tempie. Warte podkreślenia było także kombinacyjne rozgrywanie futbolówki przez graczy „Rossonerrich”, z którym problemy mieli podopieczni Antonio Conte. Zawodnicy z Juventus Arena – gdzie od najbliższego sezonu swoje spotkania rozgrywać będzie zespół 27-krotnego mistrza Włoch – pierwszy raz poważnie zagrozili bramce gospodarzy dziesięć minut po stracie gola. Strzał głową oddał Alessandro Matri. Jednakże piłka trafiła wprost w ręce Christiana Abbiatiego i kibice Milanu mogli odetchnąć z ulgą.
W 23. minucie gry po raz drugi tifosi zgromadzeni na stadionie mieli okazję podziwiać fantastycznego gola. Tym razem żadnych szans na udaną interwencję Gianluigi Buffonowi nie dał Clarence Seedorf, który idealnie egzekwował rzut wolny z okolicy 20 metra od bramki turyńczyków. Druga bramka dla drużyny dowodzonej przez Massilimiliano Allegriego była udokumentowaniem dobrej gry gospodarzy, którzy całkowicie dominowali na boisku. Raz po raz zespół ze stolicy Piemontu próbował skonstruować jakiś groźniejszy atak, jak chociażby w 29. minucie. Przed szansą na zdobycie gola kontaktowego stanął Claudio Marchisio, lecz piłka po uderzeniu 25-latka trafiła w słupek.













