Dzisiaj odbyło się kilka kolejnych pojedynków w ramach 17. kolejki Serie A. W najciekawszych spotkaniach Milan pewnie uporał się z Pescarą, Roma natomiast musiała uznać wyższość Chievo, co z pewnością jest zaskakującym rezultatem.
Milan – Pescara 4:1

Na Giuseppe Meazza kibice mogli tego niedzielnego popołudnia obejrzeć spotkanie obfitujące w dużą liczbę bramek, ale niestety tylko z jednej strony. Milan już w 1. minucie trafił do siatki, czym z pewnością pokrzyżował szyki Pescarze. Antonio Nocerino strzelił gola i otworzył wynik meczu. Reszta pierwszej połowy nie obfitowała już w bramki. Można powiedzieć, że goście nadal byliby w grze, gdyby nie sytuacje, które diametralnie zmieniły przebieg tego spotkania. Najpierw w 51. minucie bramkę samobójczą zdobył Elvis Abbruscato, czym ucieszył kibiców Milanu. Kolejny gol padł również po strzale gości, jednak już do właściwej siatki – i Pescara miała na swoim koncie trafienie kontaktowe. Christian Terlizzi zmniejszył stratę do jednej bramki.

Piłkarze przyjezdnych chyba nie chcieli za bardzo przemęczać grą mediolańczyków, ponieważ po raz kolejny podarowali im gola. Tym razem samobójcze trafienie zapisał na swoim koncie Jonathas. Dwie minuty później Milan postanowił przypieczętować wynik i El Sharaawy podwyższył na 4:1. W dalszych minutach nie zmienił się rezultat spotkania.
Chievo – Roma 1:0
Zdecydowanie trudniej było tego wieczoru zwyciężyć Romie. Spotkanie wyjazdowe z Chievo okazało się twardym orzechem do zgryzienia. Sędzia Mauro Bergonzi rozdał w pierwszej połowie meczu dwie żółte kartki. Więcej okazji strzeleckich mieli piłkarze Romy, jednak ich skuteczność była marna. Gracze Chievo natomiast bardzo często kończyli swoje akcje na pozycjach spalonych przy dobrze pracującej obronie gości. Wynik bezbramkowy utrzymywał się aż do 87. minuty meczu. Ku uciesze kibiców w Weronie, gospodarze wyszli na prowadzenie, zdobywając bramkę. Na listę strzelców wpisał się Pelissier, który chwilę wcześniej wszedł na murawę. W doliczonych przez sędziego dodatkowych czterech minutach Roma rzuciła się do odrabiania strat, jednak nie zdołała odmienić losów tego spotkania.











