Przez najbliższe pół roku po ulicach stolicy Lombardii z dumnie podniesioną głową będą chodzili kibice AC Milan. „Rossoneri” pokonali w hicie 5. kolejki swojego odwiecznego rywala – Inter. Bohaterem spotkania został krytykowany przez ostatnie miesiące Ronaldinho, który zdobył jedyną bramkę w niedzielnym meczu.
Derbowe pojedynki Milanu z Interem od wielu lat są klasykami, które elektryzują całą piłkarską Europę. Nie inaczej było dzisiaj, gdyż to właśnie na mediolański San Siro fani futbolu skierowali swoje zainteresowanie.

Przed rozpoczęciem spotkania trudno było ekspertom wskazać faworyta. Milan kiepsko rozpoczął sezon, lecz w kadrze posiada znakomite indywidualności, które potrafią jednym zagraniem przesądzić o losach spotkania. Minimalnie lepsze notowania przed pierwszym gwizdkiem sędziego miał zespół Interu, bowiem drużyna prowadzona przez charyzmatycznego Jose Mourinho zajmowała po 4 kolejkach pozycję lidera w tabeli Serie A.
Pierwsze momenty spotkania były bardzo wyrównane. Gra toczyła się głównie w środkowym sektorze boiska, a zawodnicy obu zespołów od czasu do czasu przeprowadzali ciekawe akcje ofensywne, które jednak nie przynosiły efektu bramkowego.
W 25. minucie Ronaldinho popisał się ładnym strzałem z rzutu wolnego, lecz znakomicie w bramce gości spisał się Julio Cesar. W odpowiedzi szczęścia próbował Inter, a konkretnie Zlatan Ibrahimović, lecz uderzenie szwedzkiego napastnika nie sprawiło problemów bramkarzowi Milanu.
W 37. minucie na San Siro została przeprowadzona wspaniała, brazylijska akcja, która dała prowadzenie gospodarzom. Kaka znakomicie dośrodkował do Ronaldinho, a były zawodnik FC Barcelony ze stoickim spokojem umieścił futbolówkę w siatce „Nerazzurrich”. Do przerwy Milan zasłużenie prowadził 1:0. Podopieczni Carlo Ancelottiego dłużej utrzymywali się przy piłce i z biegiem czasu osiągali coraz większą przewagę nad rywalami.
Początek drugiej połowy należał do Milanu. Bardzo dobrze spisywał się przede wszystkim Ronaldinho, który brał czynny udział w praktycznie każdej akcji ofensywnej swojego zespołu. Popularny „Ronnie” kilka razy próbował po raz drugi wpisać się na listę strzelców, lecz jego uderzenia były niecelne.
Szkoleniowiec Interu – Jose Mourinho z niepokojem obserwował boiskowe wydarzenia i w 59. minucie rozpoczął korekty taktyczne, rozpoczynając od zmian – na placu gry w miejsce Manciniego i Materazziego pojawili się Adriano i Julio Ricardo Cruz. Obaj napastnicy z Ameryki Południowej ożywili ofensywne poczynania „Nerazzurrich”, lecz nie potrafili znaleźć skutecznego sposobu na pokonanie Abbiatiego.











