W pierwszym klasyku 29. kolejki Serie A, w którym Milan podejmował na San Siro AS Roma, 2:1 wygrali gospodarze. Prowadzenie objęli goście pod koniec pierwszej połowy. „Rossoneri” odpowiedzieli dość szybko, ponieważ osiem minut po rozpoczęciu drugich trzech kwadransów. W ostatnich dziesięciu minutach zwycięskiego gola zdobył niezawodny „Ibracadabra”.
Obydwa zespoły potrzebowały trzech punktów. Roma nadal wierzyła w awans na trzecie miejsce w lidze, natomiast Milan chciał odskoczyć Juventusowi.
Podopieczni Allegriego dogodną sytuację do zdobycia gola stworzyli sobie w 19. minucie, kiedy Stephan El Shaarawy uderzył z woleja obok słupka. W 40. minucie Ibrahimović oddał strzał zza pola karnego, jednak futbolówka odbiła się od słupka, a z dobitką poradził sobie Stekelenbuurg.

Mimo że to gospodarze byli stroną przeważającą, to zespół ze stolicy Italii jako pierwszy trafił do siatki. Dwie minuty przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, Massimo Ambrosini źle wybijał piłkę z własnego pola karnego. Dopadł do niej Daniele De Rossi i mocnym, a przede wszystkim precyzyjnym strzałem sprzed „szesnastki” uderzył na bramkę Abiattiego. Zanim futbolówka trafiła do siatki, została muśnięta przez Pablo Osvaldo i to właśnie snajperowi sprowadzonemu z Esanyolu Barcelona zapisano to trafienie.
De Rossi przeszedł drogę z nieba do piekła, a w innym kierunku powędrował Massimo Ambrosini. Starszy z Włochów, wrzucając piłkę w pole karne, trafił nią kapitana Romy w rękę, a arbiter nie mógł nie podyktować „jedenastki”. Podszedł do niej Zlatan i pewnym strzałem pokonał holenderskiego golkipera Romy. To był ósmy gol z karnego Ibrahimovicia w tym sezonie.
W 60. minucie świetną akcję przeprowadził El Shaarawy, jednak wrzucona do niego piłka do nikogo nie doszła. Młody zawodnik rozgrywał dzisiaj naprawdę świetne zawody. Na dwadzieścia minut przed końcowym gwizdkiem błędu Simona Kjaera nie wykorzystał Zlatan, który otrzymał bardzo ładne podanie od Mexesa. 120 sekund później po mocnym strzale Muntariego piłka zatrzymała się na poprzeczce.
Ostatnie dziesięć minut hitowego pojedynku rozpoczęło się od rzutu wolnego bitego przez Miralema Pjanicia, jednak futbolówka została wybita przez defensywę gospodarzy. Chwilę później Erik Lamela padł w polu karnym, jednak arbiter pozostał niewzruszony. Zaledwie minutę później Ibrahimović wyszedł sam na sam z bramkarzem rzymian, podbił nad nim piłkę i wyprowadził Milan na prowadzenie. Do ostatniego gwizdka arbitra gospodarze prowadzili grę i spokojnie utrzymali wynik.
Po wyrównanym spotkaniu ostatecznie Milan wygrał z Romą i pozbawił „Giallorossich” marzeń o awansie do fazy eliminacyjnej Ligi Mistrzów. Trzy punkty w prestiżowym spotkaniu pozwalają gospodarzom dzisiejszego pojedynku odskoczyć od Juventusu na siedem punktów przynajmniej do jutrzejszego wieczora.











