AC Milan tylko zremisował z Bologną 2:2, natomiast Udinese w wyjazdowym spotkaniu pokonało 2:1 Chievo Verona i tym samym awansowało na pozycję lidera ligi włoskiej. Ponownie ojcem zwycięstwa popularnych „Friulani” został Antonio Di Natale, który ma już na swoim koncie 10 goli.
Bologna – Milan
W spotkaniu na stadionie Renata Dall’Ara wszyscy obserwatorzy byli świadkami niezłego widowiska. Padły cztery bramki, po dwie dla każdej drużyny. Pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze. Po podaniu Alessandro Diamantiego swoje czwarte trafienie w bieżącym sezonie zanotował Marco Di Vaio. Radość gospodarzy z jednobramkowego prowadzenia nie trwała jednak zbyt długo, ponieważ już pięć minut później gola wyrównującego strzelił Clarence Seedorf. Z głębi pola prostopadłym podaniem obsłużył swojego kolegę z zespołu Kevin-Prince Boateng, natomiast Holender oddał uderzenie zza pola karnego, po którym żadnych szans na udaną interwencję nie miał Jean Francois Gillet.

W drugiej odsłonie gole padały w ostatnich dwudziestu minutach gry. Tym razem to popularni „Rossoneri” objęli prowadzenie. Za przewinienie Raggiego na Ibrahimoviciu w polu karnym Bologny sędzia podyktował rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił sobie sam poszkodowany, który precyzyjnym strzałem wyprowadził mistrzów Włoch na prowadzenie 2:1. Jednak chwilę później ładny kombinacyjny atak przeprowadzili piłkarze gospodarzy. Cała akcja została zakończona strzałem w wykonaniu Diamantiego, po którym futbolówka zatrzepotała w siatce zdezorientowanego Marco Ameli. Ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 2:2, z którego na pewno bardziej zadowoleni byli kibice gospodarzy.
Cagliari – Parma
W meczu obu drużyn kibice nie zobaczyli goli. Dodatkowo spory problem może mieć opiekun „Gialloblu”, ponieważ urazu mięśnia doznał w tym spotkaniu Sebastian Giovinco, który musiał opuścić murawę boiska już po dwudziestu minutach gry. W jego miejsce wszedł Rafaele Palladino, który także nie dokończył spotkania. Zawodnik został zmieniony w 76. minucie przez Franco Colombę z powodu słabej gry. Odnośnie do klarownych sytuacji, to najdogodniejszą okazję do zdobycia gola miał w drugiej odsłonie Lorenzo Ariaudo. Defensor gospodarzy popisał się ładnym uderzeniem głową, który miejscowi kibice skomentowali to tylko jękiem zawodu.
Chievo – Udinese












