AC Milan w 19. kolejce ligi włoskiej wzbogacił się o kolejne trzy punkty, pewnie pokonując Novarę. To spotkanie przyćmił jednak pojedynek Palermo z Genoą. W Palermo padło aż osiem bramek, a spotkanie zakończyło się rezultatem 5:3.
Novara – Milan 0:3
AC Milan potwierdził, że znajduje się obecnie w wyśmienitej formie. Mediolańczycy w wyjazdowym starciu z Novarą długo nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Dopiero w drugiej połowie udało im się przełamać szczelną defensywę gospodarzy. Bohaterem okazał się nie kto inny jak Zlatan Ibrahimović. Od tej pory było jasne, że Milan wzbogaci się o trzy punkty, ale podopieczni trenera Allegriego nie rezygnowali z polepszenia bilansu bramkowego. W 74. minucie swoje trzy grosze dorzucił Robinho, a w końcówce meczu wynik na 3:0 ustalił Ibrahimović.
Palermo – Genoa 5:3

Prawdziwy dreszczowiec zafundowali kibicom piłkarze Palermo i Genoi. Festiwal bramek rozpoczął się już po kwadransie, a gola strzelił Palacio, który niespodziewanie dał prowadzenie gościom. Później do głosu doszli piłkarze Palermo. Igor Budan, Matias Silvestre i Andrea Mantovani jeszcze przed przerwą zapewnili gospodarzom prowadzenie 3:1. W drugiej połowie piłkarze z Genui wrócili do gry. Gol kontaktowy Palacio nie na wiele się jednak zdał, bo 15 minut później Miccoli zdobył czwartą bramkę dla gospodarzy. Na sześć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego swoją cegiełkę dołożył jeszcze Migliaccio. Warto zauważyć, że przy jego golu asystował Miccoli, który w sumie trzy razy obsługiwał strzelców bramek doskonałym podaniem. W końcówce spotkania Bosko Janković strzelił trzecią bramkę dla Genoi, ale było to trafienie tylko na otarcie łez.
Udinese – Catania 2:1
Mecz Udinese z Catanią zaczął się z niewielkim opóźnieniem. Jak już się zaczęło, to emocji nie brakowało. Wystarczyło 20 minut, by atakujące od początku Udinese wyszło na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Pablo Armero, który wykorzystał dobre podanie Mauricio Isly. Tuż po przerwie to Armero wystąpił w roli asystenta, a w egzekutora wcielił się Antonio Di Natale. Catania odpowiedziała w doliczonym czasie gry, jednak gol z rzutu karnego Lodiego padł zbyt późno, by goście mogli próbować doprowadzić do wyrównania.
Lecce – Chievo 2:2
Chievo na początku spotkania zupełnie zaskoczyło gospodarzy, ruszając do frontalnej ofensywy. Już w 3. minucie strategia obrana przez Domenico De Carlo przyniosła efekt, po strzale Andrei Paloschiego goście objęli bowiem prowadzenie. Później piłkarze z Werony nie zamierzali spuszczać z tonu i w 24. minucie Paloschi po raz wtóry wpisał się na listę strzelców. Sześć minut po tym wydarzeniu za sprawą Andrei Esposito padł gol kontaktowy. Kiedy wydawało się, że goście mają już pewne trzy punkty, David Di Michele zamienił na bramkę podanie od Rubena Oliveiry i doprowadził do remisu.











