Goście byli w tym meczu ekipą lepszą, ale od czego są stałe fragmenty gry? Daniele Galloppa udowodnił dzisiaj kibicom z Mediolanu, że mógłby burzyć domy swoimi strzałami. Zdolny El Shaarawy zdobył za to czwartego gola w sezonie.
Zespół Parmy wyszedł na murawę w ustawieniu 3-5-2 i nie zanosiło się na to, że będzie murował własną bramkę. I rzeczywiście, podopieczni Donadoniego lepiej zaczęli spotkanie i oddali pierwszy celny strzał na bramkę rywali. Zaraz po pierwszym gwizdku sędziego uderzał Dorlan Pabon, ale trafił wprost w Abbiatiego. Aktywni byli również obrońcy gospodarzy. Rosi już w 3. minucie dostał żółtą kartkę za bezmyślny faul. Milan odpowiedział groźną akcją dopiero w 13. minucie, gdy Kevin-Prince Boateng przymierzył z kilkunastu metrów. Mirante nie miał jednak problemów z uchronieniem swojej ekipy przed stratą gola. Kilkadziesiąt sekund później ten sam zawodnik próbował znów zaskoczyć golkipera przeciwników i groźnie uderzał głową po dośrodkowaniu Abate. Mirante zdołał obronić na raty, ale wymagało to od niego sporo wysiłku. W 20. minucie Musacci groźnie przymierzył z rzutu wolnego, a piłkę zmierzającą w okienko bramki wybił Abbiati. Golkiper gości uratował też swój zespół kwadrans później, gdy zablokował groźną wrzutkę z lewej strony boiska.
Najpiękniejszą akcją pierwszej połowy była bez wątpienia cudowna szarża z 40. minuty. Stephan El Shaarawy przebiegł z piłką pół boiska i mijał rywali na skrzydle jak tyczki. Wydawało się, że ten drybling musi się skończyć golem, ale zawodnik Milanu zamiast uderzać, źle podał do kolegi z zespołu. Przed przerwą swoich sił próbował jeszcze Bojan Krkić, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Chwilę później sędzia Gianluca Rocchi zaprosił obie drużyny do szatni.
Massimiliano Allegri musiał postawić w przerwie swoich podopiecznych do pionu, ci bowiem od razu po powrocie na boisko zaczęli atakować. Najpierw groźne dośrodkowanie Nocerino zostało wybite, ale już druga próba przyniosła skutek. El Shaarawy otrzymał podanie od Ambrosiniego z prawej strony, wpadł w pole karne, mijając kryjącego go obrońcę, i płaskim strzałem zdobył pierwszego gola. Było to jego czwarte trafienie w tym sezonie. Po tym ciosie Parma musiała się odsłonić, a Milan starał się to wykorzystać na swoją korzyść. W 57. minucie Mirante z trudem obronił świetne uderzenie Boatenga sprzed pola karnego.
W 63. minucie na murawie zameldował się Montolivo. To właśnie reprezentantowi Włoch powinni bić brawo kibice Parmy, dzięki niemu bowiem ich zespół zdobył bramkę. Kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko Montolivo bezmyślnie faulował gracza gospodarzy przed własnym polem karnym. Do piłki podszedł Musacci, ale zamiast uderzać, wystawił piłkę Galloppie. Jego strzał przebił się przez mur Milanu i bezradny Abbiati mógł tylko patrzeć, jak piłka wpada do bramki tuż przy słupku.
El Shaarawy i spółka sprawiali wrażenie zdziwionych i wręcz ogłuszonych takim obrotem spraw. Wydawało się, że goście powinni rzucić się na rywali i walczyć o zwycięstwo, ale minuty mijały i nic takiego się nie działo. Nie pomagały też zmiany napastników, bo ani Robinho, ani Pazzini nie robili swoją obecnością na boisku wielkiej różnicy. Dopiero w 84. minucie sygnał do natarcia dał Montolivo, ale Mirante popisał się fantastyczną paradą. Do końca wynik nie uległ już zmianie.










