W 23. kolejce Ekstraklasy Ruch Chorzów zremisował bezbramkowo ze Śląskiem Wrocław. Po meczu na jego temat dla iGola wypowiedział się lider wrocławian, Sebastian Mila, według którego jego klub mógł tę potyczkę wygrać.
Czy cieszycie się z tego remisu? Na ogół dobrze się Pańskiej drużynie gra z Ruchem Chorzów. Teraz bez kilku podstawowych zawodników Śląsk wywozi z Chorzowa jeden punkt po rywalizacji z drużyną lepszą, gdyż usytuowaną wyżej w tabeli.

Zgadza się. Ruch był faworytem tego spotkania. To drużyna, która walczy o europejskie puchary i prezentowała się naprawdę bardzo dobrze w tym sezonie i poprzedniej rundzie. Wiedzieliśmy, że na pewno czekają nas tu ciężkie minuty i tak też było. Zagraliśmy dobre spotkanie, stworzyliśmy sobie wiele sytuacji i mogliśmy się pokusić o zwycięstwo. Na pewno jesteśmy zadowoleni z remisu, ale mały niedosyt istnieje.
To kolejne spotkanie bez wygranej tej wiosny. Trochę to martwi.
Na pewno. Nie graliśmy na wyjeździe, aczkolwiek mieliśmy problemy kadrowe. Mamy mnóstwo zawodników kontuzjowanych i pauzujących za kartki, więc trener naprawdę nie ma wielkiego pola manewru. Dlatego tym bardziej się cieszymy.
Dwa razy próbował Pan uderzyć bezpośrednio z rzutu wolnego i dwa razy piłka nie wpadła do siatki. Nie szukał Pan szansy na trafienie w myśl powiedzenia: Do trzech razy sztuka. Potem inaczej rozgrywaliście te rzuty wolne.
Mamy parę elementów ze stałych fragmentów gry, które możemy wykorzystać w meczu. Dzisiaj próbowaliśmy je wykorzystać. Kusiło mnie, żeby ponownie spróbować, ponieważ piłka dobrze siedziała mi na nodze. Taki jest sport, taki jest futbol, może następnym razem wejdzie.
Rozmawiał Karol Kuśka.











