Adrian Mutu po raz kolejny nadużył zaufania sztabu trenerskiego Fiorentiny. Rumuński napastnik opuścił zgrupowanie swojego klubu przed czwartkowym meczem z Ceseną, co wywołało wściekłość szkoleniowca „Violi”, Sinisy Mihajlovicia.
– Mutu wykazał brak szacunku dla piłkarzy, klubu i mnie. Podczas odprawy dowiedział się, że nie wystąpi w pierwszym składzie i po prostu wyjechał ze zgrupowania. Zawsze byłem gotowy go bronić, ale on tego nie doceniał. Szacunek jest dla mnie ważny zarówno w piłce, jak i w życiu, a Mutu mi go nie okazał – powiedział wzburzony Mihajlović.
To nie pierwszy skandal, jaki kolega klubowy Artura Boruca wywołał w ostatnich miesiącach. W kwietniu Adrian Mutu otrzymał sześciomiesięczną dyskwalifikację, po tym, gdy został przyłapany na stosowaniu środków dopingujących, natomiast jesienią Rumun pobił pracownika jednego z florenckich barów.










