W derbach ziemi łódzkiej rozgrywanych przy alei Piłsudskiego drużyny podzieliły się punktami. Po spotkaniu trenerzy obu zespołów nie kryli rozczarowania z powodu takiego wyniku.
Maciej Bartoszek chwalił początek meczu w wykonaniu zawodników z Bełchatowa: – Jeżeli chodzi o dzisiejsze spotkanie, to przede wszystkim przysporzyło nam dużo emocji, zwłaszcza w końcówce tego meczu. Dobrze go zaczęliśmy, pierwsze 10-15 minut całkiem nieźle wyglądało z naszej strony, wskazywało na to, że wszystko kontrolujemy, aż w końcu w ciągu kilku minut wszystko nam się posypało. Straciliśmy bramkę i trzeba było gonić wynik. Nastąpiła zmiana personalna, wstawienie ofensywnego zawodnika, ale z każdą minutą tego meczu, mimo groźnych sytuacji ze strony Widzewa, który to kontrował po próbach naszego pozycyjnego ataku, nasze akcje nabierały większych rumieńców, były coraz groźniejsze. Uważam, że ostatnie 20 minut należało do nas. Koniec jest taki, że podzieliliśmy się dzisiaj punktami. Podsumowując całe to dzisiejsze spotkanie, myślę, że zarówno z jednej, jak i drugiej strony nie można być do końca zadowolonym.
Z kolei Czesław Michniewicz żałował niewykorzystanych sytuacji: – Dla nas to spotkanie zaczęło się w defensywie dopiero od 25. minuty, kiedy to oddaliśmy pierwszy strzał na bramkę Bełchatowa, uderzał Piotrek Grzelczak z bardzo daleka, ale był to groźny strzał. Później zdobyliśmy w bardzo ważnym momencie meczu bramkę, która pozwoliła nam grać troszeczkę inaczej w drugiej połowie. Mieliśmy swoje sytuacje, dużo okazji do kontrataku z tego względu, że Bełchatów starał się gonić wynik, co było dla nas zrozumiałe i naturalne. Niestety, zawiodła skuteczność w kluczowym momencie, z tych sytuacji, które mieli nasi napastnicy, musieliśmy zdobyć drugą bramkę i spokojnie gralibyśmy już do końca. Tak się jednak nie stało, Bełchatów strzelił gola, również po rzucie rożnym. Bardzo ładne trafienie Nowaka. Remis, który nie cieszy, trudno, musimy zaakceptować ten jeden punkt. On jeszcze nie rozwiązuje żadnego problemu dla nas ani dla Bełchatowa, musimy myśleć o kolejnym meczu.










