Jacek Magiera odchodzi, jego miejsce zajmuje dobrze znany wszystkim kibicom piłki nożnej w kraju Michał Probierz. Brzmi abstrakcyjnie i nie da się temu zaprzeczyć. Jest tak z co najmniej kilku względów, na które warto zwrócić uwagę. I odpowiedzieć sobie na zasadnicze pytanie: czy tak utalentowany polski szkoleniowiec może kiedyś zasiąść na trenerskiej ławce obecnego mistrza kraju? Czy Michał Probierz w Legii to coś niemożliwego?
Generalnie przy tej okazji kibiców Legii można podzielić na dwie zasadnicze grupy. Pierwsza, najliczniejsza, to ludzie, którzy Michała Probierza szczerze nienawidzą i ledwo znoszą jego obecność na trybunach, kiedy przyjeżdża obserwować grę legionistów, przygotowując się do meczu z nimi. Dla tej grupy sama myśl o angażu tego trenera w ich kochany klubie to jakieś tragiczne nieporozumienie. Drugą zaś stanowią osoby, które też za opiekunem białostoczan nie przepadają, ale doceniają jego niewątpliwy talent i bogaty warsztat. Jedną z takich osób jest Paweł Nowak – założyciel serwisu Watch-esa.pl – którego spytaliśmy o opinię na ten temat.
Wszystko w rękach… zarządu?
Gdybyśmy po katastrofalnych wynikach Besnika Hasiego mieli szukać trenera w granicach naszego kraju i nie mógłby to być Jacek Magiera, kto byłby faworytem? Yyy… no cóż, bardzo trudne pytanie. W zasadzie w ekstraklasie jest dwóch naprawdę świetnych fachowców, którzy stworzyli dwa świetnie funkcjonujące projekty. To Piotr Stokowiec, który zbudował w Lubinie zespół na miarę ścisłej czołówki tabeli, oraz Michał Probierz, dla którego druga przygoda z Białymstokiem jest zarazem druga, którą z czystym sumieniem można zaliczyć do udanych. Kierując się dobrem klubu, włodarze Legii winni wówczas zaufać któremuś z dwóch panów i zaoferować współpracę.
Jednak w przypadku opiekuna Jagiellonii istnieje jeden istotny czynnik, który musiałby zostać spełniony, by ta współpraca osiągnęła jakikolwiek sukces. Jest nią pełne zaufanie zarządu, które byłoby kluczowe. Jak powiedział mi Paweł Nowak, kibic Legii, redaktor naczelny portalu Watch Ekstraklasa: – Pomimo że kibice Legii nie darzą Michała Probierza sympatią, uważam, że byłby znakomitym kandydatem na trenera Legii. I po chwili dodał: – Potrzebowałby on jednak pełnego zaufania zarządu Legii. Trener Probierz jest wymagający, autorytarny i to wielu piłkarzom może się nie spodobać. Jednak gdy będą widzieć, że to on ma tu władzę, podporządkują się. W innym wypadku ten związek nie wypali.
Trudno nie zgodzić się z taką opinią, ponieważ ma ona potwierdzenie w przeszłości. Wystarczy wspomnieć nieudane przygody Michała Probierza w Wiśle Kraków czy też Lechii Gdańsk. W obu przypadkach pomiędzy ławką trenerską a władzami nie było chemii, a współpraca zakończyła się dosyć szybko i bez większych sukcesów. Zupełnie inaczej sytuacja Michała Probierza wygląda w Jagiellonii. 44-letni szkoleniowiec świetnie dogaduje się z prezesem Kuleszą, co doskonale widać było w przygotowaniach do sezonu. Nikt nie stawał na przeszkodzie, gdy opiekun „Jagi” bez ceregieli oczyszczał zespół z malkontentów i prosił o zachowanie kluczowych zawodników. Tak właśnie zespół opuścili m.in. Filip Modelski czy Igors Tarasovs, natomiast w drużynie, mimo dużego zainteresowania tureckich klubów, pozostał Taras Romanczuk.











