Michael Mueller, przewodniczący Rady Nadzorczej Górnika Zabrze, w poniższym wywiadzie podsumował miniony sezon T-Mobile Ekstraklasy i występy podopiecznych Adama Nawałki. Największe słowa uznania kierował właśnie pod adresem szkoleniowca.
Czy może się Pan pokusić o podsumowanie sezonu T-Mobile Ekstraklasy? To był udany sezon dla Górnika?
Po pierwsze, chciałbym serdecznie podziękować zarówno drużynie, jak i trenerowi oraz całemu sztabowi za ciężką pracę, jaka została włożona w tym sezonie. Gratuluję im woli walki, wytrwałości, determinacji, a co najważniejsze – osiągnięcia ósmego miejsca. Brawo!
Wiosenny sezon T-Mobile Ekstraklasy był sezonem bardzo ciekawym. Rzadko się zdarza, aby przed ostatnią kolejką cztery drużyny miały szansę na zdobycie mistrzostwa. Sadzę, że Śląsk jest zasłużonym zwycięzcą i trzymam za niego kciuki w Lidze Mistrzów. Jeśli chodzi całościowo o nasz Górnik, to zwłaszcza runda wiosenna napawa mnie dumą i optymizmem na kolejny sezon. Jeśli wygrywa się z takimi klubami, które walczyły o mistrzostwo Polski ze znacznie wyższym budżetem, jak Legia, Wisła (i to nawet dwa razy!) i Polonia Warszawa, to nasze ósme miejsce jest wielkim sukcesem. Chciałbym dodać, iż sam fakt uplasowania się jeszcze w trakcie rozgrywek na dobrej pozycji dał nam pewność pozostania w ekstraklasie. Jest to rewelacyjne osiągnięcie. Krótko mówiąc, uważam, iż był to bardzo udany sezon, nie tylko pod względem wyników, ale przede wszystkim pod względem stylu gry. Nasi zawodnicy występowali jako drużyna, byli jednością i nikt w zespole nie był – jak się mówi po niemiecku – „Starallüren”, co oznacza, iż nie było zawodnika, który myślał, że jest lepszy od innych i dlatego inni mają grać i biegać za niego. To oczywiście jest wielka zasługa trenera Nawałki i jego sztabu trenerskiego.
Jeśli chodzi o poszczególnych graczy Górnika, to kto z nich zasłużył na wysokie noty, kto ewentualnie zawiódł?
Tak jak już powiedziałem, dla mnie istotna jest gra całego zespołu, a nie pojedynczych zawodników. Najwyższą zatem notę dostaną ode mnie wszyscy z ekipy, jako drużyna i tzw. „Teamgeist”. Bardzo mi się podoba rozwój Pawła Olkowskiego, Arka Milika i Łukasza Skorupskiego. Myślę, że jeśli nie uderzy im woda sodowa do głowy, to mają przed sobą szansę na ciekawą karierę. Oczywiście na uznanie zasługują również „Prezes” Nakoulma (zwłaszcza jego bramka z Legią) oraz Mariusz Magiera, którego podania i strzały z rzutów rożnego i wolnego zawsze były groźne dla przeciwnika.
Na pewno siłą napędową tego zespołu był jego trener. Jaka jest Pańska opinia na temat pracy trenera Adama Nawałki?
Trener Nawałka to w moich oczach chodzący ewenement. Jeśli nasz szkoleniowiec jest w stanie zbudować tak silną drużynę, a po sześciu miesiącach od nowa coś tworzyć i przebudowywać, to jest to dowodem jego wielkiego profesjonalizmu. Adam Nawałka jest trenerem o wielkiej klasie, z doświadczeniem i wiarą w to, co robi. Chapeau bas! Pamiętam jeszcze jakby to było wczoraj, kiedy spotkaliśmy się w Warszawie w grudniu 2009 roku: Byliśmy na szóstym miejscu w pierwszej lidze, z naszymi głównymi konkurentami do awansu mieliśmy grać w rundzie wiosennej na wyjeździe, środki na nowych zawodników były równe zeru, a cel był jasny, czyli awans do ekstraklasy. W tamtym momencie trener Nawałka nie powiedział, że chce tego i tego piłkarza. Stwierdził wprost, że wierzy w awans z tą drużyną (oprócz małych korekt, które zostały dokonane). Swoim optymizmem i profesjonalizmem przekonał mnie i ówczesnego prezesa Jędrzeja Jędrycha. Mimo iż od tamtego czasu nieraz były ataki na trenera, zewnętrzne i wewnętrzne, to jak dziś widać, zaufanie mu i wiara w jego pracę były bardzo dobrą decyzją. Kluczem sukcesu Górnika jest trener. Mam głęboką nadzieję, że Adam Nawałka pozostanie u nas, dalej budując mocną drużynę, bazującą na młodych piłkarzach, którzy lada moment grać będą na pięknym stadionie.










