W mediach z okazji trwającego okienka transferowego padło hasło o chęci pozbycia się z Arsenalu Londyn Mesuta Oezila, który choć w trwającym sezonie okazywał się jeszcze ważną postacią, to w dalszej przebudowie miejsca dla niego nie widzi szkoleniowiec Kanionierów Unai Emery.
Poniżej oczekiwań
Do Londynu trafił w 2013 roku jako gwiazda, którą udało się ściągnąć aż z samego Realu Madryt. Mesut Oezil miał stać się liderem, który spowoduje, że w gablotach Arsenalu zacznie przybywać różnych pucharów. Tych jednak brakowało. Częściej obrywało się szkoleniowcowi, który go na Emirates Sadium sprowadził. Arsene Wenger, mimo że dostał piłkarza tego formatu nie potrafił przekuć tego w sukcesy.
W końcu po wielu latach w Londynie postanowiono zrobić rewolucję. Pracującego od ponad dwóch dekad Francuza zmienił na stanowisku szkoleniowca Unai Emery. Ten jednak planując dalszą budowę zespołu powoli chyba przestaje wierzyć w umiejętności Oezila. Były reprezentant Niemiec co prawda wciąż dostaje szanse, lecz z każdym meczem zbliża się do momentu pożegnania z Arsenalem. Tak przynajmniej twierdzą angielskie media.

Mówiąc wprost Oezil nie gra tak, jakby chciał tego Hiszpan i coraz rzadziej widzi dla Niemca miejsce w wyjściowej jedenastce. Z tego też powodu w mediach, w pewnym momencie aż zahuczało i pojawił się temat wytransferowania 30-latka jak najdalej z klubu jeszcze w styczniu. Sam zainteresowany według skysport.com jednak nie zamierza nigdzie się z Londynu wybierać i chciałby dotrwać do końca swojej umowy.
Niemiec choć gra coraz rzadziej, jak dotąd rozegrał 13 spotkań w lidze i zdobył 3 gole oraz zaliczył jedną asystę najwidoczniej wierzy, że jego szkoleniowiec zmieni zdanie i znów postawi na byłego piłkarza Realu. Być może jedną z przyczyn tego podejścia jest spore zainteresowanie osobą Aarona Ramseya ze strony innych klubów. Wówczas rywal do gry Niemcowi ubędzie.
Kontuzja
Z pewnością wpływ na mniej występów 30-letniego pomocnika mają jesienne urazy. Obecnie piłkarz zmaga się z kolanem, dlatego też nie sensu oczekiwać, że nagle wybiegnie na boisko. Sam trener zapytany o to, jak widzi przyszłość Niemca, odparł lakonicznie, że czeka, aż powróci do treningów.
Piłkarza zabrakło w przegranym wysoko hicie z Liverpoolem, w którym to Kanonierzy opuścili boisko, gdy na tablicy świetlnej widniał rezultat 5:1.Również i w ostatniej kolejce zabrakło Oezila, tyle że akurat w derbach z Fulham koledzy sobie poradzili, odnosząc przekonywujące zwycięstwo 4:1.
Niewątpliwie jednak Oezil to wciąż ważna postać, która wiosną może bardzo się przydać. Arsenal jest jednym z faworytów do gry w finale Ligi Europy, a z Niemcem o przepustkę tam może być łatwiej. Również i w lidze, kiedy gra zalicza zazwyczaj pełne 90. minut, zatem mimo wszystko nie ma chyba co spodziewać się, by Emery nagle ot tak zrezygnował ze swojej przyblakłej gwiazdy.












