Reprezentacja Meksyku prowadzona przez byłego reprezentanta tego kraju, Javiera Aguirre, ma na afrykańskim mundialu wyjść z grupy. Czy piłkarze zrealizują ten plan?
W 2009 roku Javier Aguirre, po słabych występach swoich podopiecznych, musiał pożegnać się z posadę trenera Atletico Madryt. Gdy wydawało się, że Meksykanin odpocznie od futbolu, rękę wyciągnęła rodzima federacja, proponując mu stanowisko selekcjonera.
Podopieczni Javiera Aquirre jako prezent zafundowali swojemu nowemu opiekunowi zwycięstwo w Złotym Pucharze Concacaf. Jednak czy dobra forma sprzed roku sprawi, że Meksyk będzie się liczył w RPA?
– Jesteśmy w grupie z Urugwajem, Francją i RPA. Wielu uważa, że jest to łatwa grupa i taki zespół jak Meksyk nie powinien mieć problemu z awansem. Jednak chciałbym zaznaczyć, że każdy z naszych rywali prezentuje inny styl gry. Jeśli moi piłkarze utrzymają obecną formę, to wierzę, że jesteśmy w stanie wielu zaskoczyć – powiedział Javier Aguirre.
Reprezentacja Meksyku w swoim pierwszym meczu zmierzy się z gospodarzem turnieju, RPA. Czy piłkarze z kontynentu amerykańskiego poradzą sobie z Afrykańczykami?
– W takich turniejach najważniejszy jest pierwszy mecz. Jeśli zdobędziemy trzy punkty, to następne mecze będą łatwiejsze. Każdy mój zawodnik będzie wiedział, że jesteśmy w stanie wygrać mecz, a to połowa sukcesu. Wierzę, że w grupie A odegramy istotną rolę – zakończył selekcjoner reprezentacji Meksyku.









