W obecnym okienku transferowym co rusz słyszymy o potężnym zbrojeniu się największych europejskich potęg, które to prześcigają się w walce o najlepszych zawodników na naszym kontynencie. Jednak pewien klub z włoskiej Serie A, który nazywa się Hellas Werona, postanowił sprawić swoim kibicom, a także fanom Calcio, sporego kalibru niespodziankę. Oto włodarze ekipy z miasta Romea i Julii postanowili pozyskać nieco zapomnianego w Europie, dotychczasowego kapitana reprezentacji Meksyku, Rafaela Marqueza. W tym miejscu warto zastanowić się, co owy transfer może dać klubowi z Werony, a także najważniejszej lidze na Półwyspie Apenińskim.
Rafael Marquez z zespołem Hellasu podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia na kolejny sezon. 35-letni defensor to żywa legenda reprezentacji Meksyku. Podczas ostatnich mistrzostw świata w Brazylii pełnił on rolę kapitana swojej drużyny, przez co został pierwszym piłkarzem w historii, który pełnił tę funkcję podczas czterech mistrzostw świata z rzędu (odpowiednio w 2002, 2006, 2010 i 2014 roku). Wyróżnienie to pokazuje, jak ważną postacią w drużynie popularnych ,,El Tri” jest Marquez. Niestety dla wszystkich fanów reprezentacji Meksyku, po mundialu w Brazylii ich kapitan ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Warto wspomnieć, że 35-latek podczas czempionatu w Kraju Kawy doprowadził Meksyk do 1/8 finału, gdzie lepsi od podopiecznych Miguela Herrery okazali się Holendrzy.
Przejście do Hellasu Werona nie będzie pierwszym kontaktem Marqueza z piłką europejską. Meksykanin swoją przygodę na Starym Kontynencie rozpoczął w 1999 roku w drużynie AS Monaco, z którym w 2000 roku sięgnął po mistrzostwo Francji. Dobre występy we francuskiej Ligue 1 sprawiły, że defensor z Meksyku w 2003 roku przeszedł do FC Barcelona, której barwy reprezentował przez następne siedem lat. Dla wielu europejskich kibiców Rafael Marquez jest znany przede wszystkim z występów w drużynie z Katalonii. Z ekipą ,,Blaugrany” 35-latek zdobył najwięcej trofeów w swojej klubowej karierze. Warto wspomnieć, że z zespołem Barcelony został czterokrotnie mistrzem Hiszpanii, a także dwa razy wygrywał Ligę Mistrzów (był pierwszym Meksykaninem, który sięgnął po to trofeum). Podczas siedmioletniego pobytu w słonecznej Barcelonie były już kapitan reprezentacji Meksyku we wszystkich rozgrywkach rozegrał 232 spotkania, zdobywając przy tym dwanaście bramek. W 2010 roku Rafael Marquez przeszedł do zespołu z Major League Soccer (MLS), New York Red Bulls. W Nowym Jorku 35-letni obrońca spędził dwa lata, po czym 1 stycznia 2013 roku wrócił do swojej ojczyzny, by związać się z zespołem Club Leon. Po tym jak Marquez wrócił do ligi meksykańskiej dla wielu oczywiste było, że w tym klubie 35-latek zakończy swoją wspaniałą karierę, ale jako że życie nie znosi próżni, były już reprezentant Meksyku raz jeszcze postanowił podbić Europę.
Rafael Marquez po ogłoszeniu swojej decyzji o przenosinach do Werony nie ukrywał faktu, że nie było mu łatwo odchodzić z zespołu Club Leon. – W 2013 roku Club Leon dał mi wielką szansę, aby być częścią tej wspaniałej drużyny. Wielu uważało, że przejdę tutaj, aby zakończyć karierę, ale miałem do spłacenia pewien dług wdzięczności i postanowiłem, że odejście z Club Leon do klubu z Europy będzie najlepszym sposobem rekompensaty za szansę, jaką dostałem. Dziś mogę powiedzieć, że jako grupa staliśmy się jeszcze lepsi, o czym świadczą dwa tytuły krajowe. Zawsze będę dumny, że byłem zawodnikiem Club Leon. Chciałbym też podziękować kibicom Leonu za wspaniały doping dodaje Marquez.











