Zasadnicza część sezonu w Rosji wielkimi krokami zbliża się ku końcowi. W najbliższy weekend piłkarze w największym kraju świata wybiegną na boisko już po raz 24. Szczególną uwagę kibiców przykuwa to, co ma się wydarzyć w stolicy Tatarstanu. Miejscowy Rubin Kazań podejmie na Centralnym mistrza, Zenit Sankt Petersburg. Za to w Krasnodarze zmierzą się dwie rewelacje obecnego sezonu, Kubań i Anży.

Do potyczki w Kazaniu obie drużyny przystąpią w zgoła odmiennych nastrojach. Piłkarze Rubinu z pewnością będą podbudowani zwycięstwem odniesionym w Lidze Europejskiej nad Shamrock Rovers. Zupełnie inaczej przedstawiają się nastroje w ekipie Zenitu Sankt Petersburg. Ci z pewnością liczyli na zdecydowanie więcej w starciu Ligi Mistrzów z APOEL-em Nikozja. Jeżeli weźmiemy pod uwagę dodatkowo potyczki ligowe, żaden z zespołów nie może się pochwalić pomyślnym rezultatem. Kazańczycy przed tygodniem nadzwyczaj łatwo ulegli FK Krasnodar, tracąc trzy gole przy zaledwie jednym strzelonym. Jeszcze więcej pretensji mogą mieć do siebie gracze prowadzeni przez Luciano Spallettiego. Ci ulegli 2:4 Lokomotiwowi Moskwa, mimo że do przerwy prowadzili 2:0. Pod względem personalnym lepiej prezentuje się kadra Zenitu. Większą część pierwszej jedenastki stanowią podstawowi gracze reprezentacji Rosji: Wiaczesław Małafiejew, Aleksandr Aniukow, Konstantin Zyrjanow, Aleksandr Kierżakow. Nie bez znaczenia jest także osoba lidera Zenitu, Danny’ego, który w ciężkich momentach bierze na siebie ciężar rozgrywania akcji i pcha zespół do przodu.

Kadra Rubinu nie prezentuje się pod tym względem aż tak okazale. Jednak lepszą przyszłość podopiecznym Kurbana Bierdyjewa mają zapewnić pozyskani w ostatnim czasie napastnicy, Obafemi Martins i Nelson Valdez. Pierwsza przygoda Nigeryjczyka z dwukrotnymi czempionami nie była zbyt udana. Jednak nadzieję na lepsze jutro daje strzelona przez niego bramka w Lidze Europejskiej. Jednak same nazwiska nie grają, a napastnicy znad Newy już nie raz udowodnili, że na swoim fachu się znają. Aleksandr Kierżakow i Danko Lazović w obecnym sezonie strzelili już 23 gole. Co ciekawe, za żadną z drużyn nie przemawia statystyka rozgrywanych w ostatnim czasie bezpośrednich starć. W 15 spotkaniach, jakie miały miejsce, obie drużyny odniosły po pięć zwycięstw. Minimalnie lepsi są kazańczycy, którzy strzelili dwa gole więcej. Czy przełoży się to na niedzielny mecz?










