Derby Italii dla Interu! Podopieczni Jose Mourinho z łatwością poradzili sobie z Juventusem, obnażając wszystkie niedociągnięcia rywali. Twierdza San Siro wciąż jest niezdobyta, a „Nerazzurri” nadal liczą się w walce o scudetto.
Na twarzach piłkarzy wychodzących z tunelu rysowały się zarazem determinacja, jak i skupienie. Obydwa zespoły były świadome, że tego meczu nie mogą przegrać, a co więcej – powinny powalczyć o zwycięstwo. Tylko Inter chciał walczyć o trzy punkty. W pomocy „Starej Damy” zagrało trzech piłkarzy o defensywnym uosobieniu. To był znak, że Alberto Zaccheroni nie chciał dziś przegrać. Jose Mourinho desygnował do gry czarno-niebieskie mediolańskie tridente w osobach Eto’o, Milito oraz Pandeva.

Niespodziewanie to Juventus jako pierwszy rzucił się do ataku. Zaraz po gwizdku rozpoczynającym spotkanie Alessandro Del Piero pokusił się na strzał mniej więcej z 23 metrów. Julio Cesar był jednak dobrze ustawiony i nie miał problemów ze sparowaniem tej piłki. Im dalej w las, to Inter przejmował inicjatywę. Mediolańczycy z każdą minutą coraz skuteczniej spychali rywali do defensywy. W 12. minucie gorąco zrobiło się na trybunach San Siro, bo sędzia podyktował rzut wolny na 25 metrów od bramki Buffona. Specjalista od tych stałych fragmentów gry, Wesley Sneijder, jednak niecelnie strzelił i piłka przeleciała nad poprzeczką. Po chwili przyszedł pierwszy celny strzał w wykonaniu gospodarzy. Jego autorem był Thiago Motta. To uderzenie nie mogło jednak zaskoczyć Gigi Buffona, który bez kłopotów wybił futbolówkę. Od tego momentu gra się bardzo zaostrzyła. Jedni i drudzy popełniali złośliwe i typowo włoskie faule. Często dochodziło do utarczek słownych. Arbiter Antonio Damato starał się, jak mógł, aby schłodzić gorące głowy zawodników. W kilku przypadkach musiał się posłużyć żółtymi kartonikami.
W 26. minucie zapachniało golem. Precyzyjne podanie z głębi pola Sniejdera przejął niepilnowany po lewej stronie Samuel Eto’o. Kameruńczyk przebiegł z piłką kilkanaście metrów, ale jego strzał ostatecznie został zablokowany przez Felipe Melo oraz Sissoko. Chwilę później Inter przeprowadził ładną, koronkową akcję. Nie zdołał jej z powodzeniem zakończyć Sneijder, którego strzał pewnie wyłapał Buffon. W 37. minucie miało miejsce jedno z kluczowych wydarzeń spotkania. Momo Sissoko brutalnie sfaulował Javiera Zanettiego, za co ujrzał drugą żółtą kartkę. Malijczyk wydawał się zaskoczony decyzją sędziego. Musiał się jednak z nią pogodzić i opuścił boisko żegnany salwą gwizdów. Po chwili w podobny sposób pożegnano Alessandro Del Piero, którego Alberto Zaccheroni zdjął z boiska, aby postawić na defensywnego pomocnika, Christiana Poulsena. „Stara Dama” znalazła się w bardzo trudnej sytuacji. Jose Mourinho od razu nakazał swoim piłkarzom agresywniej atakować. Jednak w pierwszej połowie „Nerazzurri” nie zdołali pokonać Gianluigiego Buffona.











