Powody do zadowolenia mają kibice w Mediolanie. Milan zapewnił już sobie bowiem tytuł mistrzowski, a Inter powiększył do czterech punktów przewagę nad trzecim Napoli. Na czoło walki o miejsce gwarantujące udział w eliminacjach do Ligi Mistrzów wysunęło się natomiast Udinese.
Kolejka ta rozpoczęła się jednak od sobotniego pojedynku Palermo ze spadkowiczem z Bari. Niespodziewanie to drużyna pauzującego za czerwoną kartkę Kamila Glika wyszła na prowadzenie już siedem minut po pierwszym gwizdku arbitra. Ekipa z Sycylii odpowiedziała jednak dwoma trafieniami, dzięki czemu zdobyła trzy punkty. W drugim z meczów tego dnia o zapewnienie sobie scudetto walczył Milan. Zadanie to nie należało do najłatwiejszych, podopieczni Massimiliano Allegriego mierzyli się bowiem z dobrze spisującą się ostatnio Romą. Wbrew oczekiwaniom obie drużyny nie stworzyły jednak zbyt ciekawego widowiska, a fani calcio mogli czuć się zawiedzeni. Mimo wszystko bardzo szczęśliwi byli natomiast kibice lidera włoskiej ekstraklasy. Bezbramkowy remis dał im upragnione mistrzostwo kraju. Roma oddaliła się natomiast od miejsca tuż za podium.

Tradycyjnie najwięcej spotkań rozpoczęło się w niedzielę o godzinie 15. Pojedynek Udinese Calcio z Lazio Rzym był bardzo ważny dla obu zespołów. Ostatecznie z batalii tej zwycięsko wyszli zawodnicy z Udine. Znów przypomniał o sobie najlepszy strzelec Serie A, Antonio Di Natale, który dał swojemu zespołowi dwubramkowe prowadzenie. Klub ze stolicy zdołał odpowiedzieć jedynie jednym golem i to gospodarze dzięki zwycięstwu 2:1 przybliżyli się do najbardziej rozpoznawalnych europejskich rozgrywek klubowych. Powody do radości mieli kibice na San Siro, którzy przyszli na mecz Interu z Fiorentiną. „Nerazzurri” dzień wcześniej stracili szanse na mistrzostwo kraju, lecz muszą jeszcze walczyć o drugą lokatę. Znacznie przybliżyli się do niej dzięki zwycięstwu nad klubem z Florencji, w barwach którego wystąpił Artur Boruc. Inter ograł zespół Polaka 3:1, a sam golkiper mógł lepiej zachować się przy trafieniu Estebana Cambiasso.
Do sporej niespodzianki doszło w Lecce, gdzie miejscowy zespół pokonał faworyzowane Napoli 2:1. Gola na wagę zwycięstwa zdobył minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Javier Chevanton. Najlepszy strzelec zespołu z Neapolu, Edison Cavani, musiał przedwcześnie opuścić boisko po tym, jak w 74. minucie pojedynku ukarany został drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Bardzo ważną wygraną odniosła Cesena, która w wyjazdowym pojedynku okazała się lepsza od Cagliari. Dzięki temu drużyna gości jest coraz bliżej utrzymania w najwyższej włoskiej klasie rozgrywkowej. Bezbrakowy remis gwarantuje również grę w przyszłym sezonie Serie A zespołom Parmy i Bologny. Skazana na spadek jest już natomiast Brescia, która przegrała na własnym boisku z Catanią 1:2 i nie ma już nawet teoretycznych szans na pozostanie we włoskiej ekstraklasie.












