Takiego weekendu we Włoszech nie było od niepamiętnych czasów. Pierwszy w tabeli Juventus zmierzy się z wiceliderem z Neapolu, a trzecie Lazio zagra na San Siro z czwartym Milanem. Mecze, które będą miały dużą wagę w kontekście mistrzostwa, już w piątek i sobotę!
Wszystkie inne mecze schodzą na drugi plan, jeśli weźmiemy pod uwagę dwa wyżej wymienione. Pojedynek Napoli z Juventusem już w piątek. Nie wydaje się, aby był to mecz o mistrzostwo Włoch, jednak niewątpliwie będzie miał wielkie znacznie w kontekście dalszej walki o scudetto. Liderem jest „Stara Dama”, która wyprzedza Napoli o sześć punktów. Jeśli w piątkowy wieczór podopieczni Antonio Conte wygrają, to prowadzenia nie oddadzą już prawdopodobnie do samego końca. „Azzurri” mogą być trochę zmęczeni, ponieważ swój ostatni mecz ligowy rozgrywali w poniedziałek, jednak trzeba zaznaczyć, że obecnie nie są w formie. Ostatnie trzy mecze graczy Mazzariego to remisy, kolejno z: Lazio, Sampdorią i Udinese. A w międzyczasie przytrafiła się przecież wpadka w Lidze Europejskiej. W dodatku Cavani i spółka nie cieszyli się ze zdobytego gola już od ponad 240 minut! Czy podczas meczu z „Juve” przyjdzie przełamanie? Trudno ocenić, Juventus powoli wraca bowiem na właściwe tory. W minionej kolejce pewnie wygrał ze Sieną, a wcześniejsza porażka z Romą była chyba tylko wypadkiem przy pracy. Z pewnością piątkowe starcie pomiędzy tymi drużynami będzie elektryzować nie tylko piłkarskie Włochy, ale całą Europę!

Na remis w piątkowym meczu będą liczyć drużyny Milanu i Lazio, które spotkają się w sobotę o 20:45. Obie ekipy mają wprawdzie sporą stratę do „Juve” i Napoli, jednak na pewno nie przestaną walczyć, bo do końca sezonu jeszcze długa droga. „Rossoneri” są na fali wznoszącej. Kibice z Mediolanu jeszcze świeżo w pamięci mają starcie z Barceloną w Champions League oraz kapitalną postawę ich drużyny z meczu derbowego z Interem. Obecna drużyna Milanu jest już ukształtowana, zupełnie różni się od tej z początku sezonu, gdy dziennikarze zwalniani Massimiliano Allegriego. Włoski szkoleniowiec udowodnił jednak, że wie, co robi i wyprowadził „Czerwono-czarnych” na prostą. Z chwilowego kryzysu wyszło Lazio, które do Mediolanu pojedzie jednak pewnie tylko po remis, bo na więcej zwyczajnie go nie stać. Podopieczni Vladimira Petkovicia trwali w fatalnej passie trzech tygodni bez wygranej w meczu o stawkę, którą przerwali w ostatni czwartek w Lidze Europy w starciu z Borussią Moenchengladbach. Później odnieśli zwycięstwo w pojedynku z Pescarą. „Rossoneri” będą jednak faworytem, zapewne podtrzymają serię siedmiu zwycięstw na San Siro.
Reszta spotkań zostanie rozegrana w niedzielę. Tradycją jest już, że piłkarska niedziela na Półwyspie Apenińskim zacznie się o 12:30. Wówczas na boisku w szranki staną gracze Torino i Palermo. Piłkarzom z Sycylii w obecnych rozgrywkach właściwie nic nie wychodzi. No, może poza denerwowaniem własnych kibiców… Fatalna postawa Palermo może rychło zaowocować spadkiem do Serie B, więc warto szybko wziąć się w garść. Niestety mam dziwne wrażenie, że podobnie w tym miejscu piszę każdego jednego tygodnia przed weekendowymi zmaganiami. Po raz kolejny faworytem będzie rywal Palermo, czyli gospodarz z Turynu. Drużyna Kamila Glika bardzo dobrze radzi sobie szczególnie na Stadio Olimpico, więc niespodzianki nie powinniśmy się spodziewać.












