W niedzielne popołudnie odbędzie się spotkanie drużyn, które za wszelką cenę będą chciały wygrać, żeby zmazać plamę po ostatnich słabych meczach. Zarówno Ruch, jak i Cracovia zacięcie walczą o miejsce w górnej części tabeli. Przed rozpoczęciem 18. kolejki zajmują sąsiednie lokaty i prezentują podobny futbol.
Ruch Chorzów w ciągu kilku minionych tygodni zrobił wyraźny postęp. Jest to niewątpliwie zasługa trenera Jana Kociana, który potrafi wykrzesać z piłkarzy maksimum możliwości. Zespół po częstych porażkach i remisach zaczął wreszcie wygrywać, pokazując, że potrafi grać w piłkę. Ostatnio jednak nastąpiła zniżka formy i trzy potyczki nie zakończyły się wygranymi. W niedzielne popołudnie piłkarze z Górnego Śląska będą chcieli zadowolić swoich sympatyków i zamierzają zgarnąć pełną pulę w meczu przeciwko Cracovii. Tracą do niej jeden punkt w ligowej tabeli i zajmują sąsiednią lokatę. Sympatycy „Niebieskich” liczą na to, że w starciu z krakowską ekipą na boisku zabłyśnie Grzegorz Kuświk, który ma na koncie sześć bramek i jest najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole. Świetnie zaprezentował się w spotkaniu z Lechem Poznań, kiedy zdobył dwa gole na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Ostatnio coraz lepsze noty za swoją grę zbiera Łukasz Janoszka, która na początku sezonu nie mógł się odblokować, a później zaczął zdobywać bramki i pomagać Ruchowi w odniesieniu końcowego triumfu. Przed jutrzejszym pojedynkiem motywacji nie zabraknie, bo chorzowianie ostatni raz przegrali na własnym obiekcie pod koniec sierpnia i chcą kontynuować dobrą passę.

Przez większą cześć sezonu Cracovia utrzymywała solidny poziom i gra podopiecznych Wojciecha Stawowego mogła się podobać. Tak jak w przypadku Ruchu ostatnio w szeregach „Pasów” pojawiła się słabsza dyspozycja. Piłkarze beniaminka T-Mobile Ekstraklasy będą próbowali za wszelką cenę wygrać, by przełamać niemoc, a także powalczyć w górnej części tabeli. Teraz zajmują ósmą lokatę, ale jeszcze dwie kolejki temu plasowali się troszkę wyżej. Kibice krakowskiej drużyny na pewno będą liczyć na Dawida Nowaka, który niejednokrotnie w tym sezonie pokazał, że jest istotnym zawodnikiem i głównie od niego zależą skuteczna gra oraz prawidłowe funkcjonowanie formacji ofensywnej. Zawodnicy Cracovii będą się chcieli zrehabilitować swoim fanom szczególnie za ostatnią sromotną porażkę aż 1:6 z Lechem Poznań. W tamtym spotkaniu kilka świetnych sytuacji miał Boljević, lecz na nieszczęście Czarnogórca konstrukcja bramki ratowała klub ze stolicy Wielkopolski. Do Chorzowa krakowianie jadą pełni nadziei, że podczas niedzielnego widowiska wszystko będzie funkcjonowało tak, jak powinno. Zdają sobie sprawę, że najbliżsi rywale nie są w najlepszej dyspozycji i być może nadarzy się okazja do tego, aby urwać im punkty.
Szkoleniowiec gości ma świadomość, że jego zespół czeka trudna przeprawa w Chorzowie. Przyznał, że jego ekipa wyciąga wnioski z ostatniej klęski z Lechem Poznań i teraz będzie chciała się zrehabilitować swoim sympatykom. powiedział Wojciech Stawowy.












