5. kolejka Bundesligi jest nietypowa chociażby z tego względu, iż rozgrywana jest w środku tygodnia. Choć brakuje starć wielkich firm, to na pewno nie będzie wiało nudą. Kilka spotkań zapowiada się naprawdę interesująco.
Najważniejszym starciem tej kolejki jest bez wątpienia mecz Eintrachtu Frankfurt z Borussią Dortmund. Eintracht to beniaminek i rewelacja tegorocznego sezonu Bundesligi, w pokonanym polu zostawił już Bayer Leverkusen, Hoffenheim, HSV oraz Nuernberg. Te zwycięstwa na pewno nie były przypadkowe, gdyż gra Eintrachtu wygląda naprawdę znakomicie, jest drugą drużyna pod względem strzelonych goli i trzecią, która straciła ich najmniej. Tacy piłkarze, jak: Martin Lanig, Stefan Aigner, Alexander Meier i Takashi Inui do niedawana byli zupełnie anonimowi dla fanów futbolu, a dziś stają się wyróżniającymi postaciami ligi niemieckiej.
Pojedynek na Commerzbank Arena będzie meczem prawdy dla Eintrachtu, gdyż podejmować będzie Borussię – aktualnego mistrza, podrażnionego ostatnią porażką z HSV. Piłkarze z Dortmundu na pewno na drugą tego rodzaju wpadkę z rzędu nie mogą sobie pozwolić. Borussia w ostatnim spotkaniu nie zaprezentowała się źle, ale raziła przede wszystkim nieskutecznością. Jedyne, co może bardzo martwić kibiców z Signal Iduna Park, to słaba dyspozycja Marco Reusa. Drużyna z Hamburga przerwała wspaniała serię BVB, która była niepokonana przez rok. Czy ekipa z Frankfurtu nie przestraszy się aktualnego mistrza Niemiec i zdobędzie trzy punkty? Przekonamy się już dziś.
Kolejny meczem, na który warto zwrócić uwagę, jest spotkanie Bayernu Monachium z VfL Wolfsburg. „Bawarczycy” w tym sezonie imponują zarówno skutecznością (zdobyli już czternaście goli), jak i grą w defensywie (stracili dwie bramki). Pewnie pokonują kolejnych rywali, w ostatniej kolejce Schalke musiało uznać wyższość Bayernu, przegrywając 2:0. Bayern wygląda na drużynę poukładaną, o klasę lepszą od pozostałych. Trener Bayernu Jupp Heynckes ma drobne problemy kadrowe, ponieważ nie może skorzystać z m.in. z Davida Alaby czy Mario Gomeza, jednak to nie powinno przeszkodzić Bayernowi w pewnym zwycięstwie, gdyż Wolfsburg po prostu zawodzi i spisuje się poniżej oczekiwań. Dorobek „Wilków” do tej pory to pięć punktów, na które składają się zwycięstwo w inauguracyjnym meczu ze Stuttgartem i dwa remisy – w tym absolutnie szczęśliwy jeden punkt wywalczony rzutem na taśmę z Greuther Fuerth. Znaczący jest również fakt, że Wolfsburg nigdy w Monachium nie wygrał.
We wtorek, oprócz wyżej wymienionych spotkań, odbędą się jeszcze mecze Greuther z Fortuną i Schalke z Mainz. Ekipa z Gelsenkirchen po ostatniej porażce na własnym stadionie z Bayernem ma coś do udowodnienia swoim kibicom, jednak Huub Stevens ma poważne problemy kadrowe: kilku zawodników już wypadło ze składu, a występ kolejnych, czyli Huntelaara, Jonesa i Afellaya, jest zagrożony.
Na środę zaplanowano pięć meczów. Interesująco zapowiada się spotkanie Borussii Moenchengladbach z HSV Hamburg. Ciekawe, czy piłkarze z Hamburga wreszcie zaczną marsz w górę tabeli i udowodnią, że ostatnie zwycięstwo nad BVB nie było przypadkowe. HSV to na pewno zespół o większym potencjale i możliwościach niż to, co teraz prezentuje. Borussia Moenchengladbach również w tym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań. Po ostatnim udanym sezonie apetyty wśród kibiców „Die Fohlen” wzrosły, dokonano ciekawych transferów, ściągnięto m.in Luuka de Jonga, jednak wszystko nie funkcjonuje tak. jak powinno. Borussia jest obecnie na 9. miejscu z pięcioma punktami na koncie.








