3. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy otwieramy w Krakowie, gdzie „Pasy” podejmą chorzowski Ruch. Obie ekipy nie wygrały jeszcze żadnego spotkania w tym sezonie. Czy 2 sierpnia nastąpi zakończenie złej passy dla którejś z drużyn?
Nie odkryję niczego nowego, pisząc, że oba zespoły będą starały się zdobyć trzy punkty. Któremu zespołowi może być do tego bliżej? Faworytem wydaje się Cracovia, która może zrobić na rywalach wrażenie nazwiskami kilku zawodników. Jednak w dotychczasowych dwóch meczach udało jej się zdobyć tylko jeden punkt w jak dobrze pamiętamy, dość sprzyjających okolicznościach. Remis wywieziony z Poznania krakowianie zawdzięczają głównie fatalnemu zachowaniu Krzysztofa Kotorowskiego, który odprowadził piłkę wzrokiem po centro-strzale Ntibazonkizy. Niemniej „Pasy” narzuciły Lechowi trudne warunki gry poprzez zagęszczenie środka pola. A bardzo dużo biegając w drugiej linii, nie pozwalały wicemistrzowi na swobodne rozgrywanie piłki. Wojciech Stawowy przyznał na konferencji, że remis w tamtym spotkaniu był jak najbardziej sprawiedliwy, a nam pozostaje tylko przyznać rację trenerowi „Pasów”.

Drużyna trenera Zielińskiego ma na koncie dwa remisy – najpierw 1:1 z Lechem, a później taki sam wynik z gdańską Lechią. W tym drugim meczu pięknym trafieniem popisał się Marcin Malinowski, ale była to bramka jedynie na wagę remisu. Gra „Niebieskich” opiera się w dużej mierze właśnie na umiejętnościach Malinowskiego oraz grze młodego Filipa Starzyńskiego, który odpowiada za rozgrywanie piłki. Chorzowianie preferują defensywny styl gry z głęboko cofniętymi dwoma defensywnymi pomocnikami. Czy jutro możemy spodziewać się piłkarskim szachów? Wygląda na to, że czeka nas nieskończenie długie wymienianie piłek w formacjach defensywnych i liczenie na skuteczne stałe fragmenty gry.
Obaj szkoleniowcy darzą swoich przeciwników szacunkiem i wyliczają zalety rywali. Oto, co powiedział przed tym spotkaniem trener Stawowy: – Jesteśmy beniaminkiem i w większości spotkań na papierze nie jesteśmy faworytami. Ruch to dobra drużyna. Jeszcze niedawno podczas kadencji trenera Fornalika ta sama ekipa grała w europejskich pucharach. Jest to drużyna bardzo niebezpieczna w stałych fragmentach gry, jak i również z kontry. Trzeba zwrócić na to uwagę. Jeśli będziemy w pełni skoncentrowani i zagramy swoją piłkę, to o wynik jestem spokojny.
Trener Zieliński doszukał się w grze krakowskiej drużyny kilku podobieństw do gry swojej ekipy: – Styl Cracovii jest bardzo podobny do tego, co my preferujemy. „Pasy” lubią utrzymywać się przy piłce, lubią długie wymiany piłek, które są bazą do szybkich kontrataków. Mają w składzie dobrych wykonawców do takiego systemu gry. Jest w tej drużynie wielu ciekawych zawodników.










