Nadszedł czas, by włoska Serie A nadrobiła zaległości z początku rozgrywek. Już jutro meczem Sieny z Fiorentiną zainaugurowana zostanie pierwsza kolejka włoskiej ligi, przełożona ze względu na strajk piłkarzy.
Zacznijmy od początku, czyli właśnie pojedynku drużyny Artura Boruca. Jeśli weźmiemy pod uwagę przedsezonowe aspiracje, faworyt mógłby być tylko jeden, jednak Fiorentina zdecydowanie rozczarowuje swoją postawą i nie może być pewna tryumfu w wyjazdowym meczu ze Sieną. Główną nadzieją dla gości jest słabość przeciwników. Gospodarze tradycyjnie okupują miejsca w dolnej części tabeli i ich celem jest jedynie utrzymanie. Trudno wyrokować o wyniku tego pojedynku, gdyż „Viola” przeplata dobre spotkania bardzo słabymi, a ponadto raczej kiepsko spisuje się na wyjazdach.

Wyraźnego faworyta ma za to rywalizacja Cagliari z Milanem. Rozpędzeni podopieczni Massimo Allegriego nie przegrali w lidze już od października i wszystko wskazuje na to, że podtrzymają tę serię. Zawodnicy z Mediolanu zdecydowanie pragną sięgnąć po tytuł mistrzowski, więc nie mogą pozwolić sobie na wpadki z zespołami pokroju Cagliari. Gospodarze radzą sobie całkiem nieźle, zajmując bezpieczne dwunaste miejsce w tabeli, jednak wątpliwe jest, by mieli sprawić problemy wiceliderowi.
W innym spotkaniu odbudowujący się Inter podejmie czerwoną latarnię ligi, Lecce. Biorąc pod uwagę zwyżkującą formę piłkarzy trenowanych przez Ranieriego, trudno spodziewać się innego wyniku niż zdecydowane zwycięstwo gospodarzy. Dodatkowym argumentem przemawiającym za wygraną Interu jest fakt beznadziejności gości. Lecce w dotychczasowych piętnastu spotkaniach zdobyło zaledwie dziewięć punktów, a do tego defensywa tego klubu jest najgorszą ze wszystkich grających w Serie A. Ten mecz może być idealnym momentem dla Interu, by ustabilizować swoją dyspozycję na wysokim poziomie.
Najciekawiej z całej kolejki zapowiada się pojedynek Udinese z Juventusem. Poza podobną kolorystyką strojów te dwa zespoły łączy również znakomita postawa w tym sezonie. Gospodarze tracą jedynie dwa punkty do prowadzących zawodników z Turynu. Tak naprawdę trudno wytłumaczyć tak dobre rezultaty osiągane przez podopiecznych Francesco Guidolina, gdyż nie ma tam praktycznie gwiazd. Jednym z najważniejszych elementów w układance tego szkoleniowca jest wiecznie młody Antonio Di Natale, który przeżywa drugą młodość. W ostatnim czasie Udinese znajduje się w raczej dobrej formie, remis z mocnym Lazio ujmy nie przynosi, a wcześniej „Friulani” ograli Chievo czy Inter. Tym razem czeka ich jednak niełatwa przeprawa, gdyż Juventus również w ostatnim okresie regularnie punktował. Do tego Antonio Conte ma do dyspozycji bardziej doświadczonych i lepszych jakościowo graczy. Jednak ze względu na dobrą dyspozycję obu zespołów najbardziej prawdopodobnym wynikiem wydaje się remis.











