O niedzielnym meczu Widzewa Łódź ze Śląskiem Wrocław wypowiedział się napastnik „Czerwonych” Radosław Matusiak.
– Uważam, że wynik idealnie odzwierciedla to, co działo się na boisku. Zarówno my, jak i również Śląsk mieliśmy swoje szanse. Zespół z Wrocławia to wicelider tabeli, walczy o mistrzostwo Polski, tak więc możemy być zadowoleni z tego wyniku – powiedział Radosław Matusiak.
O swojej grze były reprezentant Polski powiedział: – Grałem tylko dziesięć minut i starałem się wnieść coś do gry, zgodnie z tym, co założył trener. Najważniejsze jednak jest to, że w samej końcówce udało nam się zremisować, bo z przebiegu gry na pewno nie zasługiwaliśmy na porażkę.
– Prawie nic się nie zmieniło. Większość osób, które wówczas tutaj pracowały i grały, wciąż jest w klubie. Stadion ten sam. Czuję się, jakbym wrócił do domu – mówił o swoim powrocie do Widzewa Radosław Matusiak.
Pytany o obecną formę odpowiada: – Nie jestem jeszcze w zbyt dobrej dyspozycji, bo prawie przez półtora miesiąca nie ćwiczyłem z piłką. Trenowałem co prawda indywidualnie, ale były to typowe ćwiczenia biegowe, siłowe i stąd nie jestem jeszcze w pełnej formie. Jednak z dnia na dzień jest coraz lepiej, trenerzy dbają o to, abym ćwiczył coraz mocniej, silniej i jak najszybciej nadrabiał zaległości.
Wypowiedź dotyczy niedzielnego meczu Widzewa ze Śląskiem Wrocław, w którym „Czerwoni” rzutem na taśmę zremisowali z mistrzem jesieni 2:2. Przez Widzew Śląsk stracił fotel lidera, który piastował aż od października na rzecz warszawskiej Legii.
Więcej o T-Mobile Ekstraklasie znajdziecie tutaj.










