Fatalne wyniki Borussii Dortmund w Bundeslidze negatywnie odbijają się na atmosferze wokół tego klubu. W sobotę podopieczni Jurgena Kloppa znowu polegli, a pogromcą Borussii okazali się piłkarze Herthy Berlin. Zawodnicy w żółto-czarnych trykotach nie wyglądali po tym spotkaniu najlepiej.
Borussię pogrążył jej były piłkarz, słabiutki w poprzednich sezonach jako zmiennik Roberta Lewandowskiego Julian Schieber. Pięć minut wcześniej na boisku pojawił się Błaszczykowski, w bardzo nieprzyjemnych dla Borussii okolicznościach. Kontuzji doznał bowiem Henrich Mchitarjan i to właśnie Ormianina zmienił wracający po niemal rocznej przerwie od poważnej piłki Polak. Warto odnotować, że to stracie piłki przez Kubę w środku pola padła decydująca bramka. Trudno powiedzieć, co dzieje się teraz w głowie pozbawionego opaski kapitana w reprezentacji Polski piłkarza. Kontuzja, która okazała się najdłuższą do wyleczenia w karierze, wspomniany problem w kadrze, do tego tragiczna forma jego klubu, który zamiast o mistrzostwo walczy o pozostanie w elicie.
Po meczu piłkarze BVB nie byli skorzy do odpowiadania na pytania dziennikarzy. Zatrzymało się tylko kilku, w tym Łukasz Piszczek, który bardzo słabo został oceniony za swój występ przeciwko „Starej Damie”. W tym gronie nie było jednak Błaszczykowskiego, który nie odpowiadał nawet na pytania dotyczące jego powrotu na boisko. Dziennikarze, którzy byli w Mix Zonie po meczu, wszyscy jednogłośnie przyznali, że piłkarze Borussii byli niezwykle zdenerwowani i przybici.
Inaczej piłkarze zachowali się w stosunku do kibiców, do których po spotkaniu podeszli i podziękowali za doping. Nerwy puściły tylko Matsowi Hummelsowi. Reprezentant Niemiec obraził się na swoich kibiców i jako jedyny z kadry Juergenna Kloppa nie poszedł do fanów. Ci są wściekli na jego zachowanie. Po porażce z Herthą Borussia znajduje się zaledwie na 16. miejscu oznaczającym grę w barażach o Bundesligę. Ostatni w tabeli VfB Stuttgart traci do wicemistrzów Niemiec zaledwie punkt! Kibice BVB wierzą jednak, że ich pupile wreszcie wyjdą z dołka i zaczną marsz w górę tabeli. Do Berlina wybrało się ich aż 15 tysięcy.
Wyjątkiem był Hummels, który obrażony pomaszerował do szatni. „Ludzie z całej Europy jadą wspierać Borussię, a on nawet nie podziękuje za doping!” – zagrzmiało na forach. Warto dodać, że Hummels jest kapitanem Borussii, dlatego jego zachowanie jest tym bardziej chamskie. Od kilku tygodni mówi się o jego transferze na Wyspy Brytyjskie. Zainteresowanie Niemcem wykazuje m.in. Arsenal Londyn i Manchester United. Pytanie tylko, czy kibiców po takim zachowaniu jeszcze obchodzi, co Niemiec zrobi ze swoją karierą?









