Mateusz Wieteska – ogłoszono, że jest 9. zawodnikiem, który tego lata zasilił szeregi tureckiego Kocaelisporu. Polak został wypożyczony z grającego we włoskiej Serie A Cagliari. Beniaminek Trendyol Süper Lig zapewnił sobie w umowie opcję wykupu po zakończeniu nadchodzącego sezonu.
Turcja żyzną glebą dla Polaków
Polscy piłkarze nieraz już pokazali, że turecka ekstraklasa nie jest tak zła, jak się o niej mówi. Co więcej część z nich stała się wręcz gwiazdami swoich drużyn, a nawet i całej ligi, co w przypadku występowania w niej wielu graczy z przeszłością w ścisłej europejskiej elicie może wydawać się nie lada osiągnięciem. Tak było chociażby w przypadku Sebastiana Szymańskiego oraz Krzysztofa Piątka – czy ich drogą zdoła pójść również i Wieteska?
Po formę i zaufanie
W momencie gdy Wieteska opuścił Legię Warszawa na rzecz francuskiego Clermont, mogło się wydawać, że obrońca „posiada odpowiednie papiery” na spróbowanie swoich sił na Zachodzie. I to przekonanie faktycznie, przez pewien czas, znajdowało swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Pochodzący z Warszawy zawodnik stał się ważną postacią w zespole „Les Lanciers” i był jednym z architektów historycznego sukcesu z kampanii 2022/2023, kiedy to drużyna ówcześnie dowodzona przez Pascala Gastiena zajęła na jej koniec 8. lokatę.
Dobra dyspozycja obrońcy zaowocowała transferem do włoskiego Cagliari, które zapłaciło za niego 5.3 mln euro. W swoim debiutanckim sezonie na Sardynii wystąpił łącznie w 21 meczach, spędzając na boisku 1169 minut. Na jego niekorzyść, z zespołem „Wyspiarzy” po zakończeniu rozgrywek pożegnał się Claudio Ranieri, a stanowisko głównego szkoleniowca objął Davide Nicola.
Nicola zauważył braki w umiejętnościach polskiego stopera, co poskutkowało tym, że nie widział dla niego przestrzeni w wyjściowej jedenastce Cagliari. Jesienią 2024 roku Wieteska na boisku spędził zaledwie 361 minut, w związku z czym obie strony doszły do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie szukanie gry gdzie indziej.
Wschód lepszą opcją niż Zachód?
Odrodzenie nadziei na dalszy rozwój reprezentanta Polski nadeszło wraz z przenosinami do Grecji. Polak został wypożyczony do PAOK-u Saloniki, który zaciekle walczył o utrzymanie statusu mistrza kraju zdobytego rok wcześniej.
Były kapitan „Wojskowych” z miejsca wskoczył do pierwszego składu. Grał w pełnym wymiarze czasowym w każdym z kolejnych 10 meczów rozgrywanych na krajowym podwórku. PAOK zajął 4. miejsce na zakończenie sezonu zasadniczego, co uprawniło go do gry w play-offach. Mateusz również tam mógł liczyć na regularną grę – lecz do czasu. Trener Răzvan Lucescu postawił na Wietesce krzyżyk po porażce 1-3 z Panathinaikosem, kiedy ten ewidentnie nie radził sobie z ofensywą przyszłego wicemistrza. Na domiar złego, swój występ „przypieczętował” golem samobójczym.











