Powoli, ale regularnie w górę zmierza kariera Roberto Martineza na stanowiskach trenerskich. Dotychczas prowadził mniejsze kluby takie jak Swansea czy Wigan. Teraz dostanie najprawdopodobniej szansę poprowadzenia Evertonu.
Nie od dziś wiadomo, że David Moyes odszedł z Evertonu i będzie piastował stanowisko dotychczas zajmowane przez sir Aleksa Fergusona. Długo zastanawiano się, kto może zostać z kolei następcą pierwszego ze szkockich menedżerów.

O Roberto Martinezie głośno mówi się od blisko dwóch lat. To on miał dowodzić nowym projektem w Liverpoolu, a potem prowadzić Aston Villę. W obu klubach postawiono na innych fachowców, a on sam konsekwentnie powtarzał, że nie zamierza odchodzić z Wigan.
Sytuacja zmieniła się, gdy prowadzony przez niego klub opuścił szeregi Premier League. Choć Dave Whelan, właściciel Wigan, wcale nie zamierzał zwolnić Hiszpana, pozwolił mu na prowadzenie rozmów z potencjalnymi pracodawcami. Martinez w swojej karierze za największy sukces uznałby z pewnością wygrany w tym roku FA Cup. Miejmy nadzieję, że pasmo zwycięstw przedłuży w przyszłym sezonie, gdy już oficjalnie będzie potwierdzone, że poprowadzi Everton.











