W ostatnich latach w lidze francuskiej mamy prawdziwą dominację zespołu PSG, który między innymi dzięki nieograniczonym możliwościom finansowym dystansuje konkurencję. W obecnym sezonie rękawicę rzuconą przez ekipę z Paryża podjęła drużyna budowana krok po kroku, nieszalejąca na rynku transferowym oraz posiadająca trenera starającego się powrócić z zaświatów na europejskie salony.
Brakujące ogniwo
André Villas-Boas, trener zepchnięty na margines w ostatnich latach, jeśli chodzi o europejski futbol. Menedżer, który w swojej karierze miał więcej upadków niż wzlotów. Największe sukcesy odnosił w FC Porto, następnie podjął się pracy w Premier League, prowadząc Chelsea oraz Tottenham, skąd brutalnie został „wypluty”. Kolejnym krokiem w karierze był rosyjski Zenit, z którym wygrał m.in. ligę oraz krajowy puchar. Na rok przeniósł się do Chin, głównie żeby podreperować swój portfel. Od 1 lipca jest trenerem Marsylii i wszystko, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmieniło się w klubie. Marsylia pod jego wodzą zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli i po cichu wyraża chęć napsucia krwi zawodnikom z PSG w walce o tytuł.
Villas-Boas nie jest szkoleniowcem, którego zespoły grają efektowną piłkę. Nie skupiają się one na posiadaniu futbolówki, jak robią to drużyny prowadzone przez Pepa Guardiolę. Marsylia jest natomiast niesamowicie efektywna w tym, co robi na boisku, i jest to w dużej mierze zasługa portugalskiego szkoleniowca. Środkowy napastnik Valère Germain pochwalił menedżera za ochronę swoich zawodników po porażce, a Payet z chęcią mówi, jak szczęśliwsza jest drużyna w porównaniu do tego, kiedy rządził Garcia. To doskonale pokazuje, jaką reputacją w tak krótkim czasie zaczyna się cieszyć Villas-Boas.
Zmiany, które przynoszą korzyść
Być może największym sukcesem Villasa-Boasa jest rozwój Valentina Rongiera, który przeszedł z Nantes w lecie za 15 milionów euro. Jest on technicznym pomocnikiem, który dorastał w „Kanarkach”, przechodząc drogę od akademii do kapitana drużyny, ale w pewnym momencie zaczął obniżać loty. Miał niepewny start w Marsylii, a obecnie jest najważniejszym pomocnikiem klubu. Dobrze czyta grę, szczyci się znakomitym zakresem podania i potrafi przejąć kontrolę nad środkową strefą.
Boubacar Kamara z radością przyjmuje na siebie odpowiedzialność jako defensywny przywódca drużyny. 20-latek zwykle gra jako środkowy obrońca, ale okazuje się, że jest także biegły u podstawy środkowej linii. Jest to pozycja, którą ostatecznie powinien zająć. Duje Caleta-Car, 23-letni chorwacki środkowy obrońca, dodał więcej odpowiedzialności do swojej gry w tym sezonie.

Sukces Rongiera i jego młodych towarzyszy zmarginalizował pozycję Kevina Strootman’a, który nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie. Najciekawsze jest to, że sprowadzenie Holendra w 2018 roku zostało okrzyknięte przez Rudiego Garcię transferem roku. Kolejną rzeczą, która została dopracowana, jest po prostu forma gwiazdy tego zespołu – Dimitriego Payeta. W 2017 roku przyjechał, jak to sam określił, „do domu”, aby osiągnąć sukces z drużyną Marsylii. Kolejnym czynnikiem, o który zadbał portugalski szkoleniowiec, było odbudowanie Steve’a Mandandy. Forma golkipera została zauważona nawet przez Didiera Deschampsa, który powołał go do reprezentacji narodowej.











