Zdecydowanie nie tak to miało wyglądać. Mariusz Rumak po raz kolejny nie poradził sobie na ławce trenerskiej, ale teraz ma to większy wydźwięk. 44-latek bowiem dostał niespodziewany prezent w postaci poprowadzenia reprezentacji Polski do lat 19 i niestety nie zdołał nic wielkiego wymyślić. Efektem tego było odpadnięcie z eliminacji do Euro już po pierwszej fazie. Wydaje się zatem, że długo jego przygoda z kadrą nie potrwa.
Nie będzie nic kontrowersyjnego w stwierdzeniu, że nasza młodzieżówka zaliczyła olbrzymią wtopę. Oczekiwania co do eliminacji były zdecydowanie większe, gdyż przebrnięcie pierwszej fazy wydawało się naprawdę w zasięgu. Los był dla nas łaskawy i w grupie przecież dostaliśmy Finlandię, Maltę i Ukrainę. Dwie pierwsze drużyny z grupy przechodziły dalej, a patrząc na papier, to my i Ukraina byliśmy faworytami do zajęcia tych miejsc.
Bolesny gong jednak przydarzył się już w pierwszym meczu rozgrywanym w październiku. Bardzo niespodziewanie podopieczni Mariusza Rumaka przegrali w fatalnym stylu z Finlandią 1:3, stwarzając sobie już na starcie olbrzymi problem. Dodatkowo selekcjoner kompletnie nie pomógł w trakcie spotkania, dokonując zaledwie dwóch zmian na pięć możliwych. Brak wiary? Brak pomysłu? Nie było po tym spotkaniu żadnych dobrych przesłanek ku temu, by tu nagle narodziło się coś dobrego.
Październikowe zgrupowanie zaczęło się od chwili przyjemności i pokonaniu Malty aż 4:0. Ten wynik był o tyle ważny, że w ostatniej kolejce pojawiły się jeszcze szanse na awans do drugiej fazy eliminacji. Do tego potrzebne było jednak dwubramkowe zwycięstwo z Ukrainą. Początek tego starcia ułożył się na tyle pozytywnie, że szybko wyszliśmy na prowadzenie 2:0, by jednak później wszystko popsuć i ostatecznie zremisować 2:2. To oczywiście spowodowało, że na tym etapie eliminacje się dla nas skończyły. Duży zawód i rozczarowanie (tabela: Flashscore).

Dużego rozgoryczenia po meczu z Ukrainą nie krył także Mariusz Rumak. Było mu strasznie żal tej drużyny, bo czuł, że można tu było osiągnąć więcej i widział duży potencjał:
– Tak naprawdę wydaje mi się, że wszystko odbyło się w pierwszej połowie z Finlandią, jeżeli chodzi o sam awans. Widać było, że ten zespół z meczu na mecz, z treningu na trening wygląda coraz lepiej ().










