Wielkimi krokami zbliżają się mecze polskich drużyn w europejskich pucharach. Do rywalizacji przystąpi między innymi Wisła Kraków. Według Marka Motyki, dopiero starcia z najbliższym przeciwnikiem oraz początek ligi dadzą odpowiedź na pytanie, na co stać wicemistrzów Polski.
Już niedługo Wisła Kraków rozpocznie swoją przygodę z europejskimi pucharami. Pierwszym przeciwnikiem „Białej Gwiazdy” będzie FK Szewle. Co należy zrobić, by wygrać?
Trudno tutaj jednoznacznie oceniać różnicę sił. Uważam, że zdecydowanym faworytem jest Wisła Kraków. Wydaje mi się, że ten przeciwnik nie powinien być żadnym problemem. O sile zespołu z Krakowa powinniśmy przekonać się dopiero na dalszych szczeblach. Ta konfrontacja powinna być raczej przetarciem przed rozpoczynającym się 6 sierpnia sezonem. Wisła na pewno nie jest w optymalnej formie. Ciągle nasuwają się pytania, w jakiej piłkarze są dyspozycji. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że piłkarsko lepsza jest Wisła i to ona, jak powiedziałem wcześniej, jest zdecydowanym faworytem.
Przed sezonem Wisła doznała kilku znaczących osłabień. Odeszli między innymi Arkadiusz Głowacki i Marcelo. Jaki wpływ na grę krakowskiej drużyny może mieć brak tych piłkarzy?

Wisła straciła bardzo ważnych piłkarzy w bardzo ważnej strefie boiska. Obaj jako stoperzy byli najbardziej istotnymi punktami tego zespołu. Na ten moment Wisła jeszcze nie ma ustabilizowanej gry obronnej. Sam jestem ciekaw, jakimi zawodnikami trener Kasperczak zastąpi te dwa ogniwa, które rzeczywiście są kluczowe. Kupiono ostatnio Bośniaka, który ma zastąpić Głowackiego. Tym, który ma grać zamiast Marcelo, jest Cleber. Mam nadzieję, że tutaj trener Kasperczak zrobi wszystko, żeby tę obronę scalić i dobrać takich piłkarzy, którzy przede wszystkim nie zawiodą w meczu pucharowym, ale też w lidze. Okno transferowe jeszcze nie jest zamknięte. Wisła na pewno ma szansę, może nie przed pucharem, ale na pewno przed Ekstraklasą uzupełnić skład w obronie. Na pewno te mecze pucharowe dadzą odpowiedź, czy ci zawodnicy, którzy teraz występują na tych pozycjach, dają jakąś gwarancję.
W ostatnich latach kibice Wisły narzekali na postawę Mariusza Pawełka. Latem klub zdecydował się na pozyskanie Milana Jovanicia, który dostał bluzę z numerem 1. To oznacza, że Serb już może być pewien miejsca w pierwszym składzie?
Szczerze powiem, że nie widziałem jeszcze tego bramkarza. Podobno jest to ciekawy i perspektywiczny zawodnik. Zobaczymy w trakcie ligi, bo dzisiaj tak naprawdę nie da się określić, w jakiej dyspozycji jest ten bramkarz. Prawda jest taka, że Wisła była cały czas pod presją kibiców. Poza tym kontuzja Pawełka spowodowała, że ten golkiper został sprowadzony. Miejmy nadzieję, że jest trafiony. Zobaczymy, co pokaże na początku ligi i w meczach pucharowych.











