Wydarzenia ostatnich dni związane z Granitem Xhaką pokazują, że rola kapitana nie jest dla każdego. Wielu zawodników nie jest w stanie poradzić sobie z oczekiwaniami i presją kibiców. Kapitan nie może mieć słabszych chwil, musi cały czas walczyć i godnie reprezentować grupę, na której czele stoi. Dobrym przykładem lidera jest z pewnością kapitan Lecce, Marco Mancosu.
Najlepsi strzelcy poprzedniego sezonu ligi włoskiej nie imponują formą na starcie obecnych rozgrywek. A to tworzy szansę dla innych, może mniej znanych goleadorów.
Rzuty karne to jego specjalność
Mimo że od strefy spadkowej dzieli ich zaledwie jeden punkt, zawodnicy i kibice Lecce mogą chodzić z podniesioną głową. Zespół z południa Włoch zaprezentował, że potrafi urwać punkty klasowym drużynom. Ostatnie dwa remisy z Juventusem i Milanem oraz zwycięstwo w trzeciej kolejce z Torino pokazują, że ekipa trenera Fabio Liveraniego tanio skóry nie sprzeda. Kluczową postacią w modelu zespołu jest grający z ósemką Mancosu. W dziewięciu meczach skompletował pięć bramek, co daje 50% wszystkich trafień Lecce w tym sezonie. W statystyce udziału w golach drużyny lepszy od niego w lidze jest tylko Ciro Immobile z Lazio.
Co ciekawe, aż cztery z pięciu goli strzelił z rzutów karnych. Warte odnotowania jest to, w jaki sposób ów zawodnik wykonuje „jedenastki”. Marco tuż przed strzałem wykonuje mały wyskok, po czym uderza piłkę. W bardzo podobny sposób robi to inny, bardziej znany włoski piłkarz, Jorginho. Można powiedzieć, że takie karne to już powoli włoska specjalność.
To niestety koniec pozytywnych uwag na temat Lecce. Trzeba przedstawić też słabe strony tego zespołu. Pierwszą z nich jest to, że jeżeli jeden zawodnik ma aż tak duży wkład w bramki drużyny, to nie świadczy to dobrze o całej linii ataku. Reszta napastników nie może tylko liczyć na udane karne swojego kapitana. Następnym aspektem jest sprawa gry obronnej. Beniaminek stracił już 18 bramek w tym sezonie, co czyni go drugą najsłabszą formacją w tej klasyfikacji.
Weteran włoskich boisk
Marco Mancosu urodził się 22 sierpnia 1988 roku w Cagliari. I to tam właśnie rozpoczął swoją piłkarską karierę. W ramach ciekawostki należy przypomnieć, że nie tylko jeden Mancosu gra w piłkę. Profesjonalnymi piłkarzami są także dwaj bracia Włocha, Matteo i Marcello. Pierwszy z nich występował nawet przez sezon w dość popularnej kanadyjskiej drużynie Montreal Impact i był w stanie strzelić 12 bramek. Zaś drugi, najmłodszy z braci, jest aktualnie zawodnikiem Tuttocuoio grającego na poziomie Serie D.










