Marco Asensio w końcu zaczął przypominać samego siebie z okresu przed kontuzją. Pomocnik Realu Madryt może być ważną postacią w projekcie Carlo Ancelottiego. Kolejny sprawdzian dla wychowanka Mallorki to mecz z Villarrealem.
Reprezentant Hiszpanii w meczu ze swoim pierwszym klubem strzelił trzy bramki i był najlepszym zawodnikiem na boisku. Mecz z Mallorcą to najlepszy występ Asensio od czasu zerwania więzadeł krzyżowych. Prawdziwym sprawdzianem formy będzie sobotni mecz z Villarrealem. „Żółta Łódź Podwodna” to przeciwnik ze znacznie wyższej półki niż Mallorca. Mecz z Villarrealem będzie weryfikacją na europejskim poziomie. W sobotni wieczór dowiemy się, czy Marco Asensio wrócił do formy sprzed kontuzji.
Powrót na swoją pozycję
Kiedy przychodził do Realu Madryt, uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych piłkarzy na Półwyspie Iberyjskim. Zabiegały o niego wszystkie czołowe kluby. Wybór padł na „Królewskich”, po rocznym wypożyczeniu do Espanyolu z drzwiami i futryną wszedł do zespołu Zidane’a. Hiszpańscy dziennikarze głowili się, jak umieścić go w składzie obok Ronaldo, Benzemy i Bale’a. Wszystkie dywagacje przerwała jednak kontuzja. Zerwane więzadła krzyżowe w kolanie wykluczyły z gry Marco Asensio na ponad dziewięć miesięcy.
Powrót po kontuzji nie należał do najłatwiejszych. Zinedine Zidane na siłę próbował zrobić z niego skrzydłowego. Asensio męczył przy linii nie tylko siebie, lecz także fanów, którzy byli zdegustowani jego postawą. Przyjście na Estadio Santiago Bernabeu Carlo Ancelottiego odzyskało Asensio dla Realu Madryt. Włoski trener przestawił go z powrotem do środka pola, gdzie wychowanek Mallorki odzyskał pewność. Zauważył to również sam Carletto, który chciał, żeby Asensio o miejsce w składzie rywalizował z Odegaardem.
Norweg nie był jednak skory do podjęcia rzuconej rękawicy i zamienił Madryt na Londyn. Decyzja Ancelottiego o ustanowieniu w swojej hierarchii Hiszpana nad Norwegiem wzbudzała kontrowersje. Sam zainteresowany rozwiał je swoją postawą na boisku. W pięciu meczach Asensio zanotował trzy bramki i nareszcie był piłkarzem wnoszącym jakość do ofensywy Realu Madryt.
Nie był to jeszcze poziom lidera zespołu, jakim Asensio był w sezonie 2016/2017, kiedy rozegrał większość meczów w lidze i w znacznej mierze przyczynił się do wygrania mistrzowskiego tytułu. Zinedine Zidane chętnie rotował składem i w spotkaniach Primera Division Asensio zrobił na francuskim szkoleniowcu na tyle dobre wrażenie, że ten dał mu szansę w finale Ligi Mistrzów, w którym Marco strzelił bramkę. Rola Marco Asensio w tym sezonie może być deja vu sprzed siedmiu lat.











