Długa i przerażająca kontuzja, sensacyjne mistrzostwo Anglii, 60 występów w reprezentacji Polski. Marcin Wasilewski ogłosił dzisiaj w mediach społecznościowych, że kończy swoją karierę. 40-latek będzie miał co wspominać – mało który polski piłkarz może pochwalić się takimi osiągnięciami co „Wasyl”.
W RSC Anderlecht pamiętany jest do dzisiaj. To wymowny przykład na to, że w każdym zespole Polak dawał z siebie 100%, a może nawet 200%.
Marcin Wasilewski i początek jego kariery
Urodzony w „Grodzie Kraka” Marcin Wasilewski swoją przygodę z piłką rozpoczął od gry w młodzieżowych drużynach Hutnika. Do pierwszego zespołu został przyłączony 1 lipca 1999 roku, a już rok później, po degradacji krakowskiego klubu do III ligi, odszedł do Śląska Wrocław. 20-letni wówczas obrońca dość szybko został zawodnikiem pierwszego składu. W swoim premierowym sezonie w ekstraklasie rozegrał 25 spotkań i strzelił jedną bramkę – w starciu przeciwko Legii Warszawa.
Kolejny sezon był dla niego jeszcze lepszy. Rozegrał 26 meczów i dodał do tego cztery trafienia. Okazało się jednak, że były to jego ostatnie momenty w barwach „Wojskowych”, na początku sezonu 2002/2003 przeniósł się bowiem do Wisły Płock. Stabilna forma oraz rosnący z roku na rok potencjał zaowocowały pierwszym powołaniem do seniorskiej reprezentacji Polski. Wasilewski zadebiutował z orzełkiem na piersi 20 listopada 2002 roku w meczu towarzyskim z Danią. Selekcjonerem „Biało-czerwonych” był wówczas Zbigniew Boniek.
Po rozegraniu w barwach „Nafciarzy” 62 spotkań po Wasilewskiego zgłosiła się mająca wówczas wysokie aspiracje Amica Wronki. Defensor rozegrał dla tego zespołu 24 mecze i strzelił cztery bramki, a Amica skończyła sezon 2005/2006 na czwartym miejscu w tabeli. To pozwoliło na kolejny krok do przodu. Wasilewski już rok później przeniósł się do oddalonego zaledwie około 60 kilometrów Poznania. W barwach Lecha rozegrał jednakże zaledwie 16 spotkań, ponieważ na koniec rundy jesiennej po czołowego już wówczas obrońcę ligi zgłosił się Anderlecht. 12 stycznia 2007 roku oba kluby doszły do porozumienia, a Marcin Wasilewski dołączył do belgijskiego giganta za kwotę 800 tysięcy euro.
Legenda RSC Anderlecht
Już kilkanaście dni później Polak zadebiutował w nowej lidze, i to od razu w pierwszym składzie. Było to spotkanie z Germinal Beerschot, które zakończyło się wynikiem 3:1 dla „Fioletowo-białych”. Do końca sezonu 2006/2007 Wasilewski nie oddał miejsca w składzie, rozgrywając większość spotkań w pełnym wymiarze czasowym. Co więcej, kampanię tę obrońca zakończył jako mistrz Belgii. Było to pierwsze trofeum zdobyte przez Wasilewskiego, później, w lipcu 2007 roku, dodał do tego superpuchar.











