GKS Katowice mimo pewnych perturbacji na początku sezonu wrócił na zwycięski szlak. Podopieczni Rafała Góraka są niepokonani w rozgrywkach ligowych od pięciu spotkań. Świetna dyspozycja ma swoje odzwierciedlenie w tabeli – katowiczanie przed startem tej kolejki zajmowali miejsce premiowane awansem. Czyja to zasługa? W dużej mierze wicelidera klasyfikacji strzelców, Marcina Urynowicza.
Marcin Urynowicz urodził się 24 lata temu w Zabrzu na Górnym Śląsku. Swoją przygodę z futbolem, jeszcze w wieku nastoletnim, rozpoczynał w Trampkarzu 22 Biskupice. Po ukończeniu nauki w szkole podstawowej trafił do Gimnazjum nr 5 w Zabrzu, co pozwoliło mu rozwijać swoje piłkarskie umiejętności w tamtejszym Gwarku.
Występy Urynowicza w młodzieżowych zespołach były bardzo obfite. Zawodnik strzelał sporo bramek i wyróżniał się na tle rówieśników. Nie trzeba było długo czekać, by zainteresowanie młodym graczem wyraziły bardziej uznane marki. Tym sposobem Marcin Urynowicz pod koniec 2014 roku pojawił się na testach w Borussii Dortmund.
Ostatecznie na jego sprowadzenie zdecydował się czternastokrotny mistrz Polski, Górnik Zabrze. – Od początku szkolenia w naszym klubie Marcin zawsze zdobywał wiele bramek, a każde rozgrywki kończył z koroną króla strzelców. Mamy nadzieje, że w przyszłości podobne sukcesy będzie odnosił w Górniku – napisano wówczas na oficjalnej stronie Gwarka Zabrze.
Marcin Urynowicz – diament, który w Górniku nie błysnął
17 lipca 2015 roku. Pierwsza kolejka PKO BP Ekstraklasy. Górnik Zabrze podejmuje w Krakowie lokalną Wisłę. Po upływie regulaminowego czasu gry na tablicy wyników mamy remis. Arbiter dolicza dodatkowych pięć minut. W czwartej z nich na boisku, w miejsce Romana Gergela, pojawia się Marcin Urynowicz, dla którego jest to debiut na tym poziomie rozgrywkowym.
W sezonie 2015/2016 zawodnik w barwach pierwszej drużyny Górnika rozgrywa jeszcze tylko dwa spotkania. Zabrzanie ostatecznie spadają z ligi. Dla bohatera dzisiejszego tekstu degradacja do 1. ligi jest jednak okazją na otrzymanie większej liczby boiskowych minut. I tak tez się dzieje. Urynowicz na pierwszoligowych boiskach pojawia się blisko 20 razy, jednak jego dorobek strzelecki prezentuje się dość ubogo.
„Górnicy” po imponującej końcówce sezonu ponownie meldują się na wyższym szczeblu. Tam zaufanie Marcina Brosza znowu daje o sobie znać. Marcin Urynowicz notuje 21 występów w rozgrywkach ligowych, strzelając przy tym trzy bramki. Udaje mu się nawet zagrać w eliminacjach do fazy grupowej Ligi Europy.
Krótko po tym epizodzie jego przygoda w Zabrzu dobiegła jednak końca, a to za sprawą wypożyczenia do Odry Opole. Decyzja o zmianie klubu miała być spowodowana niewystarczającą liczbą występów.
Awansowaliśmy zespołem, w którym było sporo młodych zawodników. Potem z rozpędu wywalczyliśmy prawo gry w eliminacjach Ligi Europy. Kiedy przychodziłem z Gwarka Zabrze, trener widział mnie na pozycji nr 10 lub w ataku. W juniorach zwykle grałem jednak jako ofensywny pomocnik, byłem skuteczny i chyba to spowodowało, że Górnik się mną zainteresował. Zacząłem mieć problemy z regularnymi występami, dlatego zdecydowałem się na odejście do Odry. Liczyłem, że tam będę grał dużo więcej.











