Norman Mapeza był jednym z pierwszych afrykańskich zawodników występujących w polskiej lidze. Teraz już jako trener prowadzi reprezentację Zimbabwe, choć jego dotychczasowe związki z ojczystą kadrą były bardzo burzliwe.
Mapeza w 1993 roku przyszedł do Sokoła Pniewy (wówczas „Tygodnika Miliarder”) wraz ze swoim rodakiem Johnem Phirim. Obaj Zimbabweńczycy występowali wcześniej w swoim kraju w barwach klubu Darryn Textiles Africa United. Ich transfer do Polski załatwiał Wiesław Grabowski, polski trener mieszkający w zimbabweńskiej stolicy Harare.
Obecny selekcjoner Zimbabwe wspominał w 2020 roku w rozmowie z dziennikiem „Fakt”, że aklimatyzację w Polsce utrudniała mu bariera językowa. Wówczas mało kto w naszym kraju posługiwał się językiem angielskim, a w szatni klubu z Pniew miał nim operować jedynie późniejszy reprezentant, Tomasz Rząsa. Na dodatek dużym wyzwaniem dla obu Afrykańczyków była mroźna polska zima.
Sam Mapeza uznawany jest za pierwszego piłkarza z Czarnego Lądu, który sprawdził się na polskich boiskach. Właśnie dlatego spędził w naszym kraju tylko jeden sezon 1993/1994. Następnie obrońca przeszedł do Galatasaray Stambuł, występując w barwach tureckiego klubu w spotkaniach Ligi Mistrzów z Barceloną i Manchesterem United.
Mapeza i Zimbabwe, czyli burzliwy związek
Były zawodnik Sokoła Pniewy zakończył karierę piłkarską w 2006 roku. Bardzo szybko zaczął nowy etap swojego życia, czyli pracę szkoleniowca. Jeszcze jako zawodnik był grającym asystentem w zimbabweńskim CAPS United i południowoafrykańskim Ajax Cape Town. Rok po zawieszeniu butów na kołku został trenerem zimbabweńskiego Monomotapa United.
Mapeza bardzo szybko zaczął także przygodę ze swoją kadrą narodową. W 2007 i 2010 roku dwukrotnie był jej tymczasowym selekcjonerem, a za drugim razem odchodził przez nieporozumienia z krajową federacją. Twierdził wówczas, że nie chce być wykorzystywany przez „osoby niemające piłki nożnej w sercu”. Nie przeszkodziło mu to jednak… zostać asystentem pierwszego trenera.
Kolejne podejście Mapezy do kadry narodowej miało miejsce od lipca 2011 do lutego 2012 roku, gdy został zatrudniony w roli selekcjonera na stałe. Ponownie jednak rozstał się z reprezentacją w atmosferze skandalu. Tym razem pożegnano się nie tylko z nim, ale także z dużą grupą zawodników wymienionych w raporcie komisji etyki federacji z powodu odpuszczenia jednego z meczów.











