Przeciętnemu Polakowi Czeczenia kojarzy się przede wszystkim z licznymi konfliktami zbrojnymi, mafią i niehumanitarnymi warunkami życia. Jak rzeczywiście wygląda życie w stolicy Czeczenii, na jakim poziomie stoi rosyjska Premier Liga oraz jak w Groznym traktowani są Polacy? Zapraszamy do lektury wywiadu z Maciejem Makuszewskim!
Zacznijmy może od kulisów Twojego transferu. W jakim stopniu wpływ na Ciebie miały rekomendacje grających tam rodaków?
Trudno mi jest cokolwiek na ten temat powiedzieć, informacja o transferze nadeszła bardzo niespodziewanie, potem było zamieszanie z paszportem, powiem szczerze, że nie słyszałem dużo rekomendacji. Wiedziałem tylko o zainteresowaniu trenera, któremu – jak się potem okazało – dosyć mocno na mnie zależało.
Czyli nie rozmawiałeś na temat transferu z innymi Polakami występującymi już wcześniej w Tereku?
Krótki czas między podpisaniem kontraktu a wyjazdem nie pozwolił mi na skontaktowanie się z chłopakami, jedyną osobą, która na bieżąco informowała mnie o życiu klubu, był mój menedżer, Mariusz Piekarski. To właśnie on w głównej mierze zachęcał mnie do transferu, wiadomo, w karierze piłkarskiej jest to duża szansa, dlatego nikt specjalnie nie musiał mnie na to namawiać. Koledzy z „Jagi”, dowiedziawszy się o transferze, bardzo się ucieszyli z mojego sukcesu i życzyli mi wszystkiego dobrego. Jedyną osobą, która odradzała mi wyjazd, była moja dziewczyna, ale to tylko z powodów osobistych [śmiech].
Jak Wy, Polacy, zostaliście przyjęci w Tereku i jak jesteście tam traktowani?
Maciej, Marcin i Piotrek grali tu od dłuższego czasu i zdążyli się zaaklimatyzować, co okazało się dla mnie bardzo korzystne. Chłopaki porozumiewają się już po rosyjsku, dlatego było mi łatwiej, otrzymałem dużo pomocy szczególnie od strony Piotrka Polczaka, a w drużynie jesteśmy traktowani bardzo dobrze, na równi z innymi. Szybko złapaliśmy kontakt z kolegami z ekipy, a trener daje nam szanse na pokazanie się.
Jak wygląda codzienne życie w Czeczenii? Czy panujące w Polsce opinie o tej części świata są prawdziwe?
Na początku chciałbym zaznaczyć, że bazę treningową i mieszkania mamy w Kisłowodzku, który nie leży na obszarze Czeczenii. Jest to niewielki górski kurort. Małe, ale przyjazne miejsce. W Czeczenii jesteśmy tylko na czas zgrupowania przed meczem i oczywiście na czas spotkania. Nie jest to na pewno miasto przyjazne obcokrajowcom, aczkolwiek nigdy nie spotkałem się jeszcze z negatywnym zachowaniem mieszkańców. Inna sprawa, że nie miałem okazji poznać Groznego, czego żałuję, bo wbrew wszelkim stereotypom jest to piękne, nowoczesne miasto, które ciągle się odbudowuje.
Kluby w Rosji dysponują dużo większymi budżetami niż w naszej rodzimej ekstraklasie. Jak jednak pod względem sportowym porównałbyś obie te ligi? W której części tabeli Primer Ligi uplasowałaby się najlepsza polska drużyna?
Zacznę od tego, że porównywanie polskiej ligi z rosyjską jest bardzo trudne. Chodzi mi przede wszystkim właśnie o wspomniane budżety klubów, które w Rosji mogą pozwolić sobie na zakup naprawdę klasowych piłkarzy. Dobrze wiemy, że polska liga ma z tym problem, podczas gdy Premier Liga w szybkim tempie goni czołowe ligi europejskie. Dlatego nie chciałbym umieszczać polskich klubów w rosyjskiej tabeli, gdyż byłoby to nieadekwatne do ich możliwości.










