Maksymilian Sitek: Przez ostatni rok trochę brakowało mi spokoju w głowie [WYWIAD]


Jakie nastroje panują w zespole „Górali” przed meczem z Wisłą Płock?

22 lipca 2023 Maksymilian Sitek: Przez ostatni rok trochę brakowało mi spokoju w głowie [WYWIAD]
Szymon Jaszczurowski / tspodbeskidzie.pl

Już jutro o godzinie 12:40 w pierwszej kolejce Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała zmierzy się z Wisłą Płock. W dzisiejszej rozmowie Maksymilian Sitek opowie o kulisach przedłużenia kontraktu, okresie przygotowawczym w wykonaniu „Górali” oraz nastrojach panujących w szatni przed nadchodzącym spotkaniem ze spadkowiczem ekstraklasy. Warto również zaznaczyć, że Maks jest jedynym zawodnikiem TSP w kadrze na sezon 2022/2023, który pamięta ekstraklasową potyczkę Podbeskidzia z Wisłą Płock. Posłuchamy, jak on widzi jutrzejszy mecz. Zapraszam na wywiad.


Udostępnij na Udostępnij na

Niespełna miesiąc temu podpisałeś nowy trzyletni kontrakt z Podbeskidziem. Od tamtego momentu nie widziałem jeszcze żadnego wywiadu z Twoim udziałem, dlatego chciałbym zapytać, czy masz może kilka zdań związanych z tym wydarzeniem, które chciałbyś przekazać kibicom „Górali”.

Na pewno jestem bardzo zadowolony z faktu, że podpisałem tutaj kontrakt na trzy lata, bo gwarantuje mi to pewną stabilizację i spokój w głowie, którego ostatnio mi trochę brakowało. Chciałbym w nadchodzącym sezonie jak najbardziej pomóc drużynie i stanowić o sile zespołu, bo w zeszłym roku bywało różnie. Ostatni sezon był bardzo przewrotny i teraz chcę się pokazać z jak najlepszej strony, żeby kibice byli zadowoleni.

A skąd decyzja, żeby podpisać trzyletnią umowę?

Po dłuższym namyśle i rozmowie z nowym dyrektorem Sławomirem Cienciałą doszliśmy do wniosku, że to będzie najlepsza opcja. Zwłaszcza że te trzy lata gwarantują mi spory spokój. Tak jak wspominałem przy ostatnim pytaniu, przez ostatni rok trochę brakowało mi tego spokoju w głowie, zwłaszcza kiedy dużo mówiło się o moim odejściu, i ja czasami zamiast myśleć o samej grze to zbyt często skupiałem się na tych sprawach mniej związanych z piłką. Właśnie z tego powodu zdecydowałem się na trzyletnią umowę. Ja mam duże zaufanie do Podbeskidzia i Podbeskidzie do mnie, więc mam nadzieję, że to będzie bardzo owocna współpraca.

Podczas naszej ostatniej rozmowy mówiłeś, że czujesz się gotowy na grę w ekstraklasie. Kilka tygodni temu podczas konferencji prasowej prezes TSP powiedział, że celem „Górali” w nadchodzącym sezonie nie będzie awans, tylko stabilizacja drużyny. Nie boisz się, że zasiedzisz się w pierwszej lidze i zmarnujesz czas, który mógłbyś spędzić w ekstraklasie?

Nie, nie boję się, ponieważ wiem, że dużo zależy ode mnie. Rozumiem też, że nie można jasno deklarować, że się awansuje, bo nie ma co sobie nakładać dodatkowej presji. Wbrew pozorom bardzo często w takich sezonach, gdy nikt na kogoś nie liczy, tak jak w przypadku Puszczy Niepołomice, w której nikt nie wierzył, że uda jej się zrobić awans, często wychodzi coś ciekawego i może u nas to również będzie taki sezon. Jednak nie ma co nakładać na siebie zbędnej presji, musimy skupić się na najbliższym meczu i robić swoją robotę, bo to jest najważniejsze, a co z tego wyjdzie, to zobaczymy w przekroju całego sezonu. 

Jak powszechnie wiadomo, w ostatnich tygodniach w szeregach TSP działo się naprawdę dużo. Do klubu trafiło aż jedenastu nowych zawodników. Aktualnie jesteś graczem z najdłuższym stażem w Podbeskidziu, więc chyba śmiało mogę zapytać, jak oceniasz te zmiany.

Rzeczywiście wychodzi na to, że jestem tutaj najdłużej, i to jest bardzo ciekawe. W tym roku mieliśmy taką kompletną przebudowę zespołu, bo z tego składu z zeszłego sezonu zostało zaledwie paru zawodników, ale myślę, że dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy i dobrze się ze sobą zżyliśmy. Trener również mocno stawia na tak zwany team spirit i ci nowi zawodnicy, którzy niedawno do nas dołączyli, świetnie wkomponowali się w zespół.

Absolutnie nie czuję, jakby tu byli dwa tygodnie, tylko przez zdecydowanie dłuższy czas. Po tym okresie przygotowawczym mogę powiedzieć, że drużyna się dobrze scala i wszystko idzie w dobrym kierunku. Wiadomo, że pierwszy mecz ligowy tak naprawdę pokaże, w którym miejscu jesteśmy, ale wygląda na to, że drużyna jest bardzo scalona.

Nawiążę jeszcze raz do Twojego przedłużenia kontraktu, ponieważ z tego, co słyszałem, to również jest ważny element „rewolucji” w Podbeskidziu. Czy to prawda, że podczas negocjacji informowano Cię, że zostaniesz twarzą nowego projektu, i czy był to jeden z kluczowych argumentów, który przekonał Cię do przedłużenia umowy?

Na pewno było napomniane, że będę odgrywał kluczową rolę, ale wiadomo, że później w sezonie i tak wychodzi, kto jest w formie, a kto nie. Nie ma też tak, że ktoś ma granie za darmo, ale wiadomo, że taka deklaracja też pomogła mi podjąć decyzję, bo w piłce nożnej chodzi o to, żeby spędzać jak najwięcej czasu na murawie. Mnie by to w ogóle nie satysfakcjonowało, gdybym poszedł do jakiegoś zespołu siedzieć na ławce. Ta deklaracja na pewno miała znaczenie, ale na pewno niedecydujące. Na koniec dnia skład się wygrywa dobrą dyspozycją na boisku, a nie kontraktem i deklaracjami.

W takim razie czy czujesz teraz na sobie większą presję?

Nie, nie czuję żadnej presji, bo nie ma sensu sobie nakładać takiej presji. Mnie to na pewno nie pomaga. Wierzę, że mamy bardzo dobrą drużynę, i nie chcę na siebie nakładać dodatkowej presji. Myślę, że w razie potrzeby każdy z nas może pociągnąć zespół.

Kończąc temat Twojego kontraktu i przyszłości związanej z TSP, muszę zapytać jeszcze, czy jesteś w stanie wyobrazić sobie scenariusz, w którym budujesz swoją karierę przez najbliższych kilka, a może nawet kilkanaście lat w Podbeskidziu, żeby finalnie stać się jego legendą.

Jasne. Nie wykluczam takiego scenariusza. Podpisałem tutaj kontrakt na trzy lata, więc jak go wypełnię, to będzie w TSP już sześć lat i śmiało mogę powiedzieć, że stanę się ważną częścią klubu. Każdy scenariusz jest możliwy, ja się tutaj czuję bardzo dobrze, cały sezon przede mną i mam nadzieję, że pokażę się z jak najlepszej stron. Jestem pewny, że to będzie inny sezon niż ten poprzedni i teraz wszystko jest już tylko w moich nogach. Jednak nie ma też co za bardzo wybiegać w przyszłość, bo różnie bywa i wszytko się może zdarzyć, ale wyobrażam sobie taką przyszłość, o której wspomniałeś. 

Teraz możemy przejść do bardziej bieżących tematów, czyli okresu przygotowawczego. Jak oceniasz tegoroczny okres przygotowawczy w Waszym wykonaniu?

Trudno jest mi ocenić pierwsze mecze, ponieważ dużo zawodników było testowanych. Później staraliśmy się prezentować jakiś sposób gry i konkretny model, który przedstawili nam trenerzy. Podążaliśmy za tym, co przekazywali nam na odprawach, i myślę, że z meczu na mecz wyglądało to coraz lepiej. Nawet ten mecz z Puszczą Niepołomice, który przegraliśmy 1:3, jak dla mnie z perspektywy boiska nie wyglądał źle. Momentami wydawało mi się nawet, że przeważaliśmy w tym meczu.

Jakkolwiek patrzeć, potrafiliśmy z ekstraklasową drużyną dobrze grać w piłkę i to samo było z Karviną, na którą ten skład był zdecydowanie bardziej klarowny. To, co nam trenerzy wpoili w okresie przygotowawczym, staraliśmy się przekładać na grę w sparingach. Często z różnym skutkiem, ale myślę, że to jest dobra droga, żeby osiągać kolejne cele w tym sezonie.

Jakie nastroje panowały w zespole po serii trzech porażek z rzędu?

Panowała lekka frustracja, ale nie braliśmy sobie tego do serca, bo wiedzieliśmy, że ten zespół cały czas jest w przebudowie. Na sparingi trzeba brać dużą poprawkę, ale w tym ostatnim meczu kontrolnym pokazaliśmy już, jak chcemy grać, i myślę, że wynik to potwierdza.

Czy ostatni mecz z MFK Karviná był dla Was przełomowym spotkaniem i możesz powiedzieć, że teraz już będzie tylko lepiej?

Mogę na pewno powiedzieć, że wszystko zmierza w dobrym kierunku i z meczu na mecz to będzie wyglądało coraz lepiej, bo drużyna szybko przyswaja informacje od trenerów, ale oczywiście potrzeba czasu.

Warto również zaznaczyć, że od tego sezonu współpracujecie z nowym trenerem – Grzegorzem Mokrym. Jak oceniasz jego warsztat trenerski i czy dostrzegasz u niego jakieś podobieństwa do pracy z Dariuszem Żurawiem, ponieważ jak wiadomo, swego czasu był on jego asystentem?

Na pewno trener Mokry ma dużą wiedzę taktyczną i myślę, że drużyna w tym aspekcie gry zrobiła największy progres. Na pewno to pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, ale absolutnie nie widzę żadnego podobieństwa. Obaj trenerzy mają zupełnie inny styl trenowania, dostajemy inne wskazówki taktyczne, mają zupełnie inne charaktery, tak że nie widzę żadnych podobieństw.  

Jutro gracie pierwszy w tym sezonie mecz na poziomie Fortuna 1. Ligi przeciwko Wiśle Płock, więc zapytam bardzo krótko właśnie o to spotkanie. Jakie nastroje panują w drużynie przed tym meczem i czy trzy punkty zostaną jutro w Bielsku?

Miejmy nadzieję, że tak. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony i zdobyć te trzy punkty, bo o to chodzi w piłce. Nastroję są bardzo pozytywne, każdy wie, co ma robić na boisku, i czuję, że jesteśmy przygotowani na ten mecz.

Komentarze
Monia (gość) - 11 miesięcy temu

Super artykuł, bardzo fajnie się pan postarał, pozdrawiam

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze